Egzaminator nie może oblać kursanta za złamanie nowych przepisów? To nieprawda!

Wbrew doniesieniom niektórych mediów, egzaminator będzie mógł oblać kursanta, jeśli ten nie ustąpi pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście.

piesi Shutterstock
  • 1 czerwca zaczyna obowiązywać przepis, który zobowiązuje kierowcę do ustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście.
  • Ministerstwo Infrastruktury nie zmieniło rozporządzenia dotyczącego egzaminów, choć powinno.
  • Zdaniem niektórych dziennikarzy oznacza to, że egzaminator nie będzie mógł oblać kursanta za złamanie nowego przepisu, a to nieprawda. 

REKLAMA

REKLAMA

1 czerwca wchodzi w życie nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która wprowadza kilka ważnych zmian, w tym rozszerzenie pierwszeństwa pieszego na sytuację, w której wchodzi on na przejście. W ślad za zmianą zapisów ustawy Ministerstwo Infrastruktury powinno zaktualizować Rozporządzenie z dnia 28 czerwca 2019 r. w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach. Tak się jednak nie stało.

Na kilku portalach poświęconych motoryzacji ukazały się artykuły, których treść sugerowała, że z powodu braku aktualizacji wspomnianego rozporządzenia, egzaminator nie będzie mógł po 1 czerwca oblać kursanta za złamanie nowego przepisu dotyczącego obowiązku ustąpienia pieszemu. Ze wspomnianych przepisów, w tym Rozporządzenia Ministra Infrastruktury wcale nie wynika jednak, że egzaminator nie może w sytuacji nieustąpienia pierwszeństwa zakończyć egzaminu.

- Twierdzenia, że brak w tabeli wyraźnego zapisu o przerwaniu egzaminu na skutek nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście są nieuprawnione a wręcz wprost nieprawdziwe.

Filip Grega

W tabeli, stanowiącej załącznik do przywołanego rozporządzenia, w rubryce Zachowania osoby egzaminowanej zagrażające bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego skutkujące przerwaniem egzaminu państwowego, na pierwszym miejscu znalazł się opis sytuacji, która daje egzaminatorowi prawo do natychmiastowego przerwania egzaminu:

Spowodowanie kolizji lub wypadku drogowego lub zachowanie osoby egzaminowanej mogące skutkować kolizją lub wypadkiem drogowym.

Podobny zapis znalazł się także w art. 52 ust. 2 Ustawy o kierujących pojazdami:

Część praktyczna egzaminu może zostać zakończona przed wykonaniem wszystkich określonych zakresem egzaminu zadań jedynie w przypadku, gdy zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego.

Jak informuje portal prawodrogowe.eu, resort infrastruktury pracuje nad aktualizacją rozporządzenia. Zmiany mogą zostać opublikowane jeszcze przed końcem miesiąca.

Przeczytaj także: zatrzymanie prawa jazdy niekonstytucyjne?

REKLAMA

O opinię na temat tej sytuacji poprosiliśmy Filipa Gregę, instruktora nauki i techniki jazdy, prezesa fundacji Rzecznik Praw Kursanta.

Trzeba pamiętać, że egzaminatorzy, wykonując swoje obowiązki, mające przecież charakter czynności administracyjnych, są obowiązani działać na podstawie prawa i wyłącznie w jego zakresie. Prawo to jednak słabo jest znane a jeszcze słabiej rozumiane przez osoby, które nie zajmują się egzaminowaniem. Powoduje to bardzo częste nieporozumienia w obszarze oceny przebiegu egzaminów przez kandydatów, a nawet instruktorów jazdy, nie wspominając już dziennikarzy.

Twierdzenia, że brak w tabeli wyraźnego zapisu o przerwaniu egzaminu na skutek nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście są nieuprawnione, a wręcz wprost nieprawdziwe. Nieustąpieniem pierwszeństwa pieszemu, analizując je zgodnie z brzemieniem ustawowym jest takie zachowanie kierującego, które zmusi pieszego do reakcji w postaci konieczności zatrzymania, przyspieszenia lub zwolnienia kroku. Jeżeli pieszy dla zachowania swojego bezpieczeństwa jest zmuszony (przykładowo) do spowolnienia kroku, aby nie znaleźć się pod kołami pojazdu trudno nie uznać takie sytuacji jako zachowania kierującego mogące skutkować wypadkiem.

W tabeli nie ma bardzo wielu zachowań kierującego, które w obiektywnej ocenie stanowią zagrożenie kolizją lub wypadkiem. Przykładem może być choćby omijanie przeszkody (np. pojazdu) w zbyt małej odległości. Gdy kandydat kieruje w taki sposób, że za chwilę przejedzie obok zaparkowanego samochodu w odległości kilku centymetrów, skutki takiego zachowania mogą być fatalne. Zza samochodu może nagle wyjść dziecko, które niedopilnowane przez rodzica chce wsiąść do pojazdu od strony jezdni - wszak zawsze z tej strony wsiada - ale czasu ani miejsca na reakcję już nie ma. Tragedia gotowa.

Taki sposób omijania, trudno ocenić inaczej, niż zachowaniem opisanym w pkt.1 tabeli. Faktycznie, gdyby egzaminator nie interweniował, do kontaktu lusterek pojazdu mogłoby nie dojść, ale gdyby tam jednak zza samochodu wybiegło rzeczone dziecko? W tabeli jednak nie ma słowa o omijaniu zaparkowanych pojazdów.

Czy zatem zmiana rozporządzenia jest niezbędna dla prawidłowości przeprowadzania egzaminów zgodnie z PoRD? Myślę, że przy tej konkretnej nowelizacji ustawy wprowadzone zmiany byłyby porządkujące, ale absolutnie nie uważam ich za konieczne. Idąc takim tokiem rozumowania, jaki można przeczytać na łamach wielu portali, do tabeli należałoby wpisać dziesiątki albo setki przeróżnych sytuacji, które expressis verbis opisywałoby różne sytuacje drogowe, jakie każdego dnia przytrafiają się uczestnikom ruchu drogowego. Tak opasły przepis byłby wręcz paraliżujący. Musimy bardziej ufać doświadczeniu i obiektywizmowi egzaminatorów.

Zobacz również:
Umowa ubezpieczenia OC na pojazd zarejestrowany w państwie członkowskim jest obowiązkowa dopóki nie zostanie on wycofany z ruchu – taka konkluzja znalazła się w wyroku TSUE z 29 kwietnia.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA