[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.3

Elektryczny Harley-Davidson stał się faktem.

Nietypowo, bo podczas targów elektroniki użytkowej odbywającej się w Las Vegas, Harley-Davidson ogłosił wreszcie jakie osiągi będzie miał pierwszy elektryczny model LiveWire. 

Harley-Davidson widzi przyszłość motocykli w pojazdach elektrycznych. W roku 2014 po raz pierwszy pokazano prototyp motocykla napędzanego elektrycznie. Maszyna zaliczyła tournee po świecie, podczas którego specjaliści podpytywali motocyklistów co chcieli by zobaczyć na pokładzie nowego motocykla. Po pięciu latach, przed nami stoi produkcyjna wersja elektrycznego motocykla, która jeszcze w tym roku trafi do salonów, w tym również tych polskich. 

 

REKLAMA

Bez sprzęgła i skrzyni biegów

 

Fabryka ciągle nie podaje konkretnej wartości ani mocy ani momentu obrotowego. Amerykanie chwalą się, że motocykl będzie przyspieszał od 0 do 60 mil/h (96,5 km/h) w czasie poniżej 3,5 s. Dla porównania podobny wynik osiąga Yamaha MT-09 albo Ferrari Enzo. Co więcej, ponieważ motocykl jest napędzany silnikiem elektrycznym maksymalna wartość momentu obrotowego jest już dostępna od najniższych obrotów. Wystarczy zatem odkręcić gaz by ruszyć. W motocyklu nie ma ani sprzęgła ani skrzyni biegów. Do hamowania służą hamulce tarczowe, a podczas dohamowania z pomocą przyjdzie silnik. W tym drugim przypadku, podczas hamowania odzyskiwana jest energia, która doładowuje akumulator. Nieco upraszczając, jazda na LiveWire przypomina zabawę ze skuterem, tyle że bardzo mocnym. 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Zobacz również: prototyp autonomicznego BMW R 1200 GS 

REKLAMA

 

Jak przystało na motocykl przyszłości, LiveWire jest napakowany elektroniką obowiązkowo łączącą go ze smartfonem. Uruchamiając aplikację H-D Connect będziesz mógł dowiedzieć się jaki jest aktualny poziom naładowania akumulatora, a co się z tym wiąże, jaki jest zasięg motocykla. To nie wszystko, znając te parametry, będziesz mógł w aplikacji zlokalizować właściwą stację benzynową. Przepraszam, przejęzyczyłem się. Oczywiście miałem na myśli stację ładowania pojazdów. Czekając na zamówionego hamburgera, w telefonie szybko sprawdzisz jaki jest w danej chwili poziom naładowania akumulatora i ile dodatkowych kaw zdążysz zamówić zanim będziesz mógł odpiąć motocykl od ładowarki. 

 

Kradzież z włamaniem

 

Gdy złodziej weźmie sobie na cel LiveWire, kradzież może okazać się trudnym orzechem do zgryzienia. Motocykl czując, cudze łapy na swojej kierownicy przypomni ci dyskretnym ostrzeżeniem:"hej, jakiś frajer chce mnie ukraść!". System śledzenia, wykorzystujący GPS, daję gwarancję że w dowolnym momencie będziesz znał aktualną pozycję swojej ukochanej zabawki.  Co ciekawe, Harley zastrzega sobie, że to rozwiązanie działać będzie wyłącznie na wybranych rynkach. Czy w Polsce również? 

To nie wszystko. Jeśli jesteś zapominalski i nie masz głowy do dat i terminów, system automatycznie przypomni Ci kiedy masz się zgłosić do serwisu, albo poinformuje o usterce. 

Fabryka zapowiada, że rama i zawieszenia motocykla LiveWire zostały tak  zaprojektowane, by zapewniać zwinne prowadzenie i pełną kontrolę na ulicach miasta, jak również zagwarantować niesamowite wrażenia z jazdy po krętych drogach. Nisko umieszczony silnik H-D Revelation umożliwił obniżenie środka ciężkości, co powinno zagwarantował stabilne prowadzenie podczas szybkiej jazdy. Standardem są ABS i kontrola trakcji.

 

REKLAMA

 

Zobacz również: test pięknego Indiana Chieftain Limited

REKLAMA

 

Dźwięk silnika

 

Mówisz Harley, masz na myśli charakterystyczne wibracje i dźwięk wydobywający się z wydechu, nazwany "potato sound". W LiveWire dźwięk, wibracje ograniczone do minimum, a wszystko w myśl zasady - poprawiamy twój komfort jazdy. Pytanie brzmi: co o tym myślą dotychczasowi miłośnicy tej marki. 

 

 

A teraz najważniejsze. Jaki będzie zasięg na jednym, ładowaniu? Fabryka zarzeka się, że w mieście LiveWire bez problemu powinien przejechać nawet 175 km. Czy tak się stanie? Jak na zasięg wpłynie niska temperatura i miejskie korki? Zobaczymy gdy motocykl trafi w nasze ręce. A powinien trafić już niedługo, ponieważ niebawem maszyna znajdzie się w wybranych salonach Harleya-Davidsona również w Polsce. Których? Tego jeszcze nie wiemy, znamy jednak cenę maszyny. LiveWire będzie kosztował w Polsce - 147 000 zł, a ostateczna cena jest uzależniona od kursu euro w dniu zakupu.

Dużo? Mało? Na to pytanie odpowiedz sobie sam. 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

REKLAMA

 

Harley-Davidson w pojazdach elektrycznych widzi swoją przyszłość. Na targach w Las Vegas, obok modelu LiveWire, firma pokazała również dwa prototypowe pojazdy elektryczne. Celowo nie nazywam ich motocyklami, bo pierwszy z nich bardziej przypomina mi rower górski, a drugi to typowy miejski skuter. Czy ten rozdział w historii amerykańskiej legendy zapisze się złotymi literami? Czas pokaże. 

Prototypowe modele Harleya-Davidsona. 

 

 

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Silnik o pojemności 2500 cm3, 180 KM mocy i 230 Nm momentu obrotowego - osiągi nowego Triumpha Rocketa III przyprawiają o gęsią skórkę. Znamy już datę oficjalnej premiery motocykla.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij