REKLAMA

Elektryczny Triumph - czy pojedziemy nim za dwa lata?

Triumph oficjalnie przyznał się, że pracuje nad motocyklem elektrycznym.

Triumph elektryczny Triumph

Na rynku pojawia się coraz więcej pojazdów elektrycznych. Wielu producentów widzi przyszłość w motocyklach zasilanych z gniazdka. Ten kierunek wybrało również dość konserwatywne Ducati, do czego przyznał się Claudio Domenicali

Wszystko wskazuje na to, że już niebawem do grona producentów motocykli elektrycznych dołączy również Triumph. Brytyjski producent ogłosił niedawno podjęcie dwuletniej współpracy z firmami zajmującymi się nowymi technologiami, uniwersytetami technicznymi i rządem. Efektem wspólnej pracy ma być motocykl elektryczny. W realizacji projektu o nazwie Triumph TE-1 ma pomóc Wielka Brytania, która dofinansuje projekt. Kasa na realizację celu pochodzić będzie z programu Innovate UK.

 

Zobacz też: Motocykle elektryczne. Jakie mają przywileje?

 

Jaki będzie podział obowiązków? 

Triumph pełnił będzie funkcję lidera projektu motocykla Triumph TE-1. Oznacza to dokładnie tyle, że firma dostarczy podwozie (ramę, zawieszenia, owiewki).

Williams Advanced Engineering zapewni lekkie i wytrzymałe baterie które będą zasilały silnik. Zapowiada się całkiem nieźle, bo Williams czerpie doświadczenie z wyścigów Formuły 1.

Integral Powertrain Ltd.’s e-Drive Division zaprojektuje silnik elektryczny i jednostkę sterującą.

Wydział WMG Uniwersytetu Warwick prześledzi rynek pod kątem potrzeb klientów i zadba o marketing.

Triumph TE-1

Maszyna, która powstanie w ramach współpracy będzie pierwszym elektrycznym motocyklem w ofercie Triumpha. Brytyjczycy mają spore szanse na sukces, ale nie zapominaj, że konkurencja nie śpi. Do tej pory poznaliśmy napędzanego prądem Harleya-Davdisona LiveWire, KTM-a Freeride E-XC, BMW C Evolution, czy - Vespę Electricca. W listopadzie 2018 roku również Ural dołączył do grona producentów będących pod napięciem i zaprezentował swój pierwszy motocykl napędzany silnikiem elektrycznym.

Aktualnie motocykle elektryczne są bardzo drogie co skutecznie odstrasza osoby zainteresowane kupnem nowej maszyny. Ale postęp technologiczny nabrał rozpędu i to co dzisiaj kosztuje furmankę pieniędzy już za kilka lat ma szansę być dostępnym dla przysłowiowego Kowalskiego. Dodatkowo jak grzyby po deszczu powstają programy wsparcia zakupu pojazdów elektrycznych.    Ile będzie kosztował najnowszy Triumph? Dokładną odpowiedź na to pytanie poznamy za około dwa lata.

Zobacz również:
Milwaukee pracuje nad kompresorem, którego zadaniem będzie wspomaganie widlastych dwójek. Nie wiadomo na razie czy rozwiązanie to znajdzie się w standardowym wyposażeniu, czy może dostępne będzie jako akcesorium.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA