[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
4.3

Elektryczny Ural z koszem

Miłośnicy klasyków patrzą na nowego Urala z niedowierzaniem. Do napędu rosyjskiego motocykla wykorzystano... silnik elektryczny.

Elektryczna rewolucja właśnie się dzieje. Do tej pory poznaliśmy napędzanego prądem Harleya-Davdisona LiveWire, BMW C Evolution, a nawet skuter - Vespę Electricca. W listopadzie Ural dołączył do grona producentów będących pod napięciem i zaprezentował swój pierwszy motocykl napędzany silnikiem elektrycznym. 

Nowy Ural to efekt współpracy marki z amerykańskim producentem motocykli elektrycznych Zero. Rosjanie skorzystali z ich podzespołów - silnika, akumulatorów i osprzętu elektrycznego. Za napęd Urala odpowiada silnik Z-Force 75-7. Ma moc 60 KM (45kW) i moment obrotowy 110 Nm. Taka charakterystyka pozwala rozpędzić motocykl do maksymalnie 140 km/h. Przelotowa prędkość zapewniająca komfort to około 100-105 km/h - tak przynajmniej twierdzi Ural. Motocykl waży 373 kg, a jego dopuszczalna masa całkowita wynosi 600 kg! 

REKLAMA

Zobacz też: Opisz swoją podróż i zgarnij nagrodę 500 zł

Naładowany do pełna Ural będzie mógł przejechać maksymalnie 165 km. Wynik zawdzięcza się dwóm bateriom (ZF13.0, ZF6.5) o łącznej pojemności 19,5 kWh zamontowanym w motocyklu i pod wózkiem bocznym. Naładowanie pustych akumulatorów, według producenta, ma trwać około 13 godzin. Co ciekawe gniazdo ładowania umieszczono w miejscu, w którym standardowo znajduje się korek wlewu paliwa (patrz: galeria zdjęć)! Producent przechwala się, że nisko umieszczone akumulatory obniżają środek ciężkości. Dzięki temu nowy Ural ma być stabilniejszy i łatwiej się prowadzić.

Póki co to tylko prototyp. Ural najwyraźniej bada rynek i zainteresowanie klientów. Nie wiadomo czy i kiedy elektryczny motocykl z koszem trafi do sprzedaży. Decyzja o rozpoczęciu produkcji uzależniona jest od feedbacku. Ural deklaruje, że przygotowania do rozpoczęcia produkcji to kwestia 24 miesięcy od podjęcia decyzji. Elektryczny Ural przypadł nam do gustu, więc mocno trzymamy kciuki za jego produkcje seryjną!

Zobacz też: Motocykle z czasów PRL-u. Pamiętasz je? [QUIZ]

 

Elektryczny Ural:

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Can-Am Ryker to zupełnie inne spojrzenie na zabawę w motoryzację. Jeśli chcesz wyróżnić się  tłumu, a do tego poczuć frajdę z jazdy wskocz na siodło Rykera i sprawdź sam. Nie musisz mieć prawka na motocykl!
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij