Elektryczny skuter KTM coraz bliżej. Będzie korzystał z technologii indyjskiego giganta

Napędzany prądem skuter KTM, z fazy pomysłu wkracza w fazę planów. Jednoślad, wyprodukowany wspólnie z indyjskim partnerem – firmą Bajaj, pojawi się na rynku w 2022 r.

ktm e-speed KTM
  • Pierwsze podejście do elektrycznego skutera KTM robił już w roku 2013. 
  • Przyszły model będzie korzystał z technologii Bajaja Chetaka. Oznacza to, że nie będzie zbyt szybki.
  • Na pocieszenie KTM przygotowuje z Vartą system wymiany baterii.

REKLAMA

REKLAMA

Pierwsze przymiarki do elektrycznego jednośladu KTM czynił już w 2013 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał lekki motocykl enduro Freeride E. Pokazano także wówczas koncept elektrycznego skutera E-Speed. Koniec końców ze skuterami Pomarańczowym nie było jednak po drodze i zdecydowano się rozwijać tylko napędzane prądem motocykle.

Zainspirowany rosnąca popularnością miejskich skuterów, KTM postanowił jednak wrócić do pomysłu E-Speeda, korzystając z technologii opracowywanej wspólnie z indyjskim partnerem – firmą Bajaj oraz austriacką firmą Varta Innovation. Skuter KTM konstrukcyjnie będzie oparty na Bajaju Chetak, elektrycznym jednośladzie opracowywanym na rynek azjatycki. KTM przygotuje własną wersję z myślą o nabywcach ze Starego Kontynentu.

Zmiany, które planuje KTM wykraczają jednak poza dopasowanie konstrukcji do wymagań homologacji unijnej. Bardzo ważna ma być także unifikacja designu, co ma przekonać do elektrycznego pojazdu nabywców poszukujących wyrazistego, nieszablonowego stylu. Można się zatem spodziewać ostrych linii, odsłoniętej ramy kratownicowej, paskudnej przedniej lampy i paru innych detali znanych z KTM.

Prawdopodobnie sporą grupą nabywców będą właściciele KTM-ów, dla których elektryczny skuter będzie wygodnym i tanim w eksploatacji uzupełnieniem spalinowego motocykla.

Pokazany w 2013 roku prototyp E-Speeda ważył 140 kg, a silnik dysponował mocą 15 KM i 36 Nm momentu obrotowego. Zasięg był przeciętny – tylko 60 kilometrów, podobnie jak prędkość maksymalna – 80 km/h. Niestety, planowany przez KTM-a skuter będzie odznaczał się jeszcze słabszymi parametrami. Moc maksymalna wyniesie zaledwie 6 KM, zaś maksymalny moment obrotowy 16 Nm. Skuter rozpędzi się maksymalnie do 70 km/h, a maksymalny dystans, jaki będzie mógł pokonać to 95 km.

Trudno uznać te dane za oszałamiające, ale producent jako zachętę przewiduje rozbudowaną sieć stacji wymiany baterii. Pozostaje jeszcze nadzieja, że modyfikacje dokonywane przez Austriaków obejmą także poprawę wydajności silnika. Elektryczne skutery z logo KTM pojawią się w sprzedaży najwcześniej w przyszłym roku.

Przeczytaj także: KTM E-Speed, elektryczny skuterek

Zobacz również:
Potężny silnik Revolution Max z modelu Pan America, zwarta, muskularna sylwetka i dobrze znana nazwa – oto jego wysokość Harley-Davidson Sportster S.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA