REKLAMA

Francja: eksperyment z jazdą między autami nie wypalił

Pięć lat trwały testy współdzielenia pasów ruchu przez motocyklistów w jedenastu francuskich departamentach. Wyniki nie są zaskoczeniem – najwięcej kłopotów sprawiali… kierowcy samochodów.

jazda między pojazdami MPP

Temat współdzielenia pasa ruchu, czy jak kto woli przeciskania się między samochodami (byle nie filtrowania…) budzi kontrowersje niemal na całym świecie. W wielu krajach motocykliści mogą bez przeszkód dzielić pas ruchu z innymi pojazdami w każdej sytuacji, w innych państwach takie zachowanie jest surowo zabronione i srogo karane. Takie przepisy spotkamy na przykład w Austrii i Francji.

Władze tego drugiego kraju zdecydowały się jednak pięć lat temu na eksperyment – w jedenastu departamentach wprowadzono tymczasowy przepis, który umożliwiał motocyklistom poruszanie się między pojazdami i współdzielenie z nimi pasów ruchu. Ten przywilej obwarowany był jednak kilkoma zasadami.

Po pierwsze jazda między samochodami dozwolona była tylko w przypadku dużego natężenia powolnego ruchu – do maksymalnie 50 km/h. Po drugie motocykliści mogli poruszać się nieznacznie szybciej od samochodów. Możliwość jazdy między pojazdami dotyczyła jedyne przestrzeni między lewym skrajnym pasem a sąsiednim. Przepis ten nie mógł być stosowany na drogach jednojezdniowych i w tunelach, ponadto nie mogli z niego korzystać kierujący trójkołowcami i motocyklami z wózkami bocznymi.

REKLAMA

REKLAMA

Zbieraniem danych dotyczących eksperymentu zajęło się Cerema (Centrum Badań nad Ryzykiem, Środowiskiem i Mobilnością). Zakończony pod koniec stycznia eksperyment przyniósł niewesołe wyniki. Liczba wypadków z udziałem motocykli wzrosła o 12% w porównaniu do dróg nieobjętych eksperymentem. Tam całkowita liczba wypadków spadła o 10%.

Jednak przyczyną aż 90% z 1650 wypadków, zarejestrowanych na eksperymentalnych odcinkach, była nagła zmiana pasa ruchu przez kierowców samochodów. Nadmierna prędkość motocyklisty była przyczyną zaledwie 10% wypadków.

Przeczytaj również: szkoła jazdy - jazda w mieście

Zdaniem Marie Gautier-Melleray, międzyresortowego specjalisty ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, wyniki przedstawione przez Ceremy nie dają wprawdzie podstaw do zmian w kodeksie drogowym, jednakże są cenną wskazówką i inspiracją do dalszych badań. Dla francuskich motocyklistów to fatalna wiadomość – od 1 lutego za jazdę między samochodami znów będą mogli być ukarani mandatem w wysokości 135 euro i trzema punktami karnymi.
Największa francuska organizacja motocyklowa – FFMC (Francuska Federacja Wkurzonych Motocyklistów) zapowiada dalszą walkę o wprowadzenie przepisu umożliwiającego legalną jazdę między pojazdami.

Zobacz również:
1,5 m – takiej odległości od wyprzedzanego jednośladu chcieliby posłowie KO. Choć inspiracją do pomysłu było bezpieczeństwo rowerzystów, na zmianie skorzystają także motocykliści i motorowerzyści.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA