GSX-S 1000T, czyli sportowy turystyk Suzuki już w drodze!

GSX-S 1000T to sportowo-turystyczna wersja nowego nakeda GSX-S 1000. Jej pojawienie się na rynku jest prawdopodobnie kwestią czasu, producent finalizuje kwestie techniczne i patentowe.

Suzuki GSX-S 1000 2021 Suzuki
  • Poprzedni GSX-S 1000F był szybki, ale niezbyt turystyczny. 
  • Suzuki pracuje już nad następcą - GSX-S 1000T. 
  • Jeśli producent nada mu więcej cech turystycznych, motocykl będzie miał szansę zagrozić Tracerowi 9. 

REKLAMA

REKLAMA

Poprzedni model Suzuki GSX-S 1000 oferowany był w dwóch wersjach – gołej i quasi-turystycznej, opisywanej jako GSX-S 1000F. Jest wielce prawdopodobne, że aktualna odsłona nakeda także zostanie uzupełniona wersją z turystycznymi aspiracjami.

W kwietniu tego roku Suzuki pokazało nowego GSX-S 1000. Najważniejszą zmianą, jaka znalazła się w motocyklu, był system SIRS – Suzuki Intelligent Ride System, obejmujący między innymi tryby jazdy, system kontroli trakcji, elektroniczną przepustnicę i dwukierunkowy quickshifter. Pod względem silnikowym to niemal to samo co poprzednik – odrobinę zmodyfikowana rzędowa, czterocylindrowa jednostka o pojemności 999 cm3 i mocy 150 KM. Producent poprawił wydech, katalizatory, kolektor dolotowy i układ wtrysku. Dzięki temu możliwe stało się zachowanie rygorystycznej normy emisji Euro 5.

Portal Cycle World poinformował o dwóch zgłoszeniach patentowych dotyczących najnowszego modelu. Zdaniem dziennikarzy mają one znaleźć zastosowanie w turystycznej wersji motocykla, która nazywać się będzie GSX-S 1000T. Litera "T" oznacza tutaj zapewne "Touring", ale dlaczego nie zastosowano, wzorem poprzedniego modelu litery "F" (od ang. faired – wyposażony w owiewki) – tego nie wiadomo.

Być może model "T" będzie nieco bardziej zorientowany na turystykę niż jego poprzednik, który różnił się od nakeda niewielką szybą i dosłownie kilkoma innymi elementami, przez co jego użyteczność w motocyklowych podróżach trudno było uznać za imponującą. Gdyby Suzuki zdecydowało się zmodyfikować ten model, dodając na przykład większą kanapę, zmieniając pozycję kierowcy na bardziej wyprostowaną i przewidując miejsce do mocowania bagażu, GSX-S 1000 T miałby szansę stać się ciekawą propozycją na rynku turystyków.

Segment ten nie jest dziś przesadnie popularny, co dla Suzuki może być poważną zagwozdką. Z drugiej jednak strony, gdyby producent, jak ma to w zwyczaju, zaproponował dobrą cenę, mógłby z powodzeniem odebrać klientów modelowi Yamaha Tracer 9. Ten w podstawowej, 119-konnej wersji kosztuje niemal 60 tys. zł. Suzuki w podobnej cenie zaoferowałoby 150-konne monstrum z piecem od GSX-R-a 1000.

Na gotową wersję będziemy musieli z pewnością poczekać co najmniej do jesieni. Jest jednak duża szansa, że motocykl pojawi się na rynku - spełnia on bowiem ważne dla Suzuki kryterium. Nie wymaga opracowywania żadnych nowych technologii.

Przeczytaj także: Suzuki GSX-S 1000 2021. Dane techniczne, zdjęcia

Zobacz również:
Wygląda na to, że pierwszy seryjnie produkowany hybrydowy jednoślad Yamahy będzie skuterem. Producent złożył w urzędzie patentowym dokumentację dotyczącą modelu T-Max wyposażonego w taki właśnie napęd.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA