Harley-Davidson Bronx w drodze? Ten streetfighter po prostu musi powstać!

Streetfightera Bronx pokazano podczas targów EICMA w 2019 roku obok modelu Pan America 1250. Adventure już jeździ i ma się dobrze, tymczasem naked wciąż nie może przebić się do produkcji. Jest jednak mała nadzieja, że w końcu go zobaczymy.

Jeśli uważnie śledzisz motocyklowe premiery, pamiętasz zapewne dwa ważne modele, pokazane przez Harleya-Davidsona podczas targów EICMA w 2019 roku. Pierwszym z nich było adventure Pan America 1250, drugim zgrabny, umięśniony naked Bronx. Oba motocykle były już wówczas pewniakami produkcyjnymi, dlatego właśnie Harley zdecydował się pokazać je podczas najważniejszych targów motocyklowych na świecie.

Od tamtej pory coś jednak poszło nie tak, jak zaplanowano i finalnie Bronx nie trafił do sprzedaży. Tym "czymś" był prezes Jochen Zeitz i jego operacja Rewire, której celem było opanowanie korporacyjnego rozpasania, które firmie zafundował poprzedni prezes Matt Levatich. Za jego rządów powstały wprawdzie pomysły na Pan Americę czy właśnie Bronxa, jednak wielofrontowe działania znane pod nazwą "new ways to Harley-Davidson" okazały się zbyt ryzykowne dla finansów przedsiębiorstwa.

Zeitz zamknął lub ograniczył wszystkie procesy, które mogły stanowić ryzyko dla rentowności H-D, pozostawił jednak pewne furtki, dzięki czemu Pan America mogła zostać pokazana i porządnie wypromowana, a w ślad za nią Sportster S i nowy Nightster – motocykle nowej ery Milwaukee. Następny w kolejce jest właśnie Bronx, który od początku budził ogromne zainteresowanie mediów.

Przeczytaj także: Harley-Davidson Pan America i Bronx.

REKLAMA

REKLAMA

Harley dysponuje już silnikiem, który mógłby znaleźć się w tym streetfighterze – to jednostka Revolution Max 975 cm3, znana z Nightstera. Chłodzony cieczą V-twin byłby świetnym wyborem – silnik uwielbia wysokie obroty, nieźle brzmi, a dzięki zastosowaniu technologii zmiennych faz rozrządu, jego moc dostępna jest w szerokim zakresie obrotów. To świetna jednostka do miejskiego nakeda.

W tym roku Amerykanie odnowili rejestrację nazwy Bronx, co oznacza, że nie porzucili planów użycia jej w odniesieniu do motocykli i ich części konstrukcyjnych. Przyjmujemy to za dobrą monetę, mając nadzieję, że już wkrótce zobaczymy harleyowego streetfightera.

Zobacz również:
REKLAMA