KTM 1290 Super Adventure w biednej specyfikacji jest coraz bliżej

Zapowiadana od dłuższego czasu zubożona wersja topowego turystyka KTM – 1290 Super Adventure jest już gotowa. Tak wynika z dokumentów homologacyjnych na rok 2022.

KTM 1290 Super Adventure 2021 KTM

O tym motocyklu było trochę szumu w ubiegłym roku. Gruchnęła wówczas wieść, że oprócz wersji R i S pojawi się także trzecia, najsłabiej wyposażona odmiana modelu 1290 Super Adventure. Producent także starał się o homologację, jednak, finalnie, nic z tamtych planów nie wyszło.

1290 Super Adventure jest flagowym motocyklem w gamie – ceny wersji S startują od 84 400 zł, za wersję R zapłacić trzeba 87 900 zł. Obie są doskonale wyposażone – poza 160-konnym V-twinem o pojemności 1301 cm3 mają bardzo bogaty pakiet elektroniki, włącznie z czujnikiem IMU i aktywnym radarem (w wersji S). W obu zastosowano także półaktywne zawieszenie WP z górnej półki.

"Trzeci bliźniak" 1290 Adventure nie ma jeszcze swojego literowego oznaczenia. Z dokumentów homologacyjnych wynika, że motocykl będzie lżejszy od wersji S o około 5 kg. Na czym zaoszczędzi producent? Zapewne na aktywnym tempomacie, a zapewne też na czujniku IMU i półaktywnym zawieszeniu. Motocykl będzie też niższy i krótszy od wersji R, zostanie również wyposażony w 21-calowe koło przednie.

Okrojony poziom wyposażenia odbije się oczywiście na cenie. Nie spodziewamy się, by była ona radykalnie niższa, ale z pewnością nie przekroczy 80 tys. zł. Ładna marketingowo liczba 79 000 zł miałaby spory potencjał sprzedażowy, nawet jeśli nabywcy musieliby zrezygnować z paru gadżetów. Ba! Dla wielu konserwatywnych motocyklistów taki odelżony z elektroniki Kat mógłby być łakomym kąskiem. W końcu kloce 950 i 990 Adventure do dziś cieszą się zasłużoną popularnością.

Czy KTM zdecyduje się w tym roku pokazać 1290 Super Adventure w skromniejszej specyfikacji? Niestety tego dziś nie wiemy, pozostaje jeździć i obserwować.

Przeczytaj także: KTM 1290 Super Adventure S.

Zobacz również:
REKLAMA