Kawasaki Vulcan H2. Czy Zieloni wrócą do segmentu cruiserów?

Jedynym cruiserem w ofercie Kawasaki jest dziś Vulcan S. Najwyższy czas, by, za przykładem Hondy, uzupełnić ofertę o większy model, najlepiej zasilany doładowanym silnikiem z H2.

Kawasaki Vulcan H2 Fot. Young Machine

Jeśli jesteś fanem cruiserów, masz dziś mocno pod górę. Japończycy odpuścili ten segment dawno temu, więc jeśli szukasz fajnego baggera albo choppera, skazany jesteś w zasadzie na produkcje amerykańskie. No, powiedzmy, że Moto Guzzi ma także coś ciekawego do powiedzenia w tym temacie, ale nie każdy lubi te ich V-twiny rozwarte na boki i charakterystyczny styl włoskiego dandysa.

Honda próbowała ożywić nieco ten segment udanymi modelami CTX 1300 i CTX 700. Na próżno – sprzedaż była więcej niż żałosna, a szkoda, bo szczególnie CTX 1300 miał szansę stać się prekursorem nowego trendu w świecie cruiserów – pozbawionego pretensjonalnych chromów, za to muśniętego nowoczesnym designem i świeżym spojrzeniem na koncepcję cruisingu.

Zobacz również - jak jeździ Kawasaki Vulcan S

Być może tamten model pojawił się po prostu za wcześnie. Teraz Honda próbuje wbić się z kolejnym pomysłem – nieco mniej nowatorską konstrukcją modelu Rebel 1100, napędzanym rzędowym twinem z CRF 1100 L. Próby atakowania przez Hondę zaniedbanego dotąd segmentu, nie pozostały niezauważone. Od co najmniej pół roku pojawiają się informacje o możliwym cruiserze z Akashi. Kawasaki pracuje podobno nad nowoczesną odsłoną modelu Vulcan, czasem też pojawia się nazwa Eliminator.

Źródłem informacji jest, rzecz jasna, niezawodny japoński magazyn Young Machine, który nie raz już udowadniał, że potrafi przekuć plotkę w rzeczywistość. Nowy Vulcan miałby być napędzany doładowanym silnikiem z modelu H2. Pomysł, choć dziwaczny, nie jest taki głupi – wszak sprężarka oznacza to, co w cruiserach kluczowe – nisko położony maksymalny moment obrotowy.

A skoro Rebel 1000 złamał niepisaną zasadę, że do cruisera tylko V-twin, to Zielonym powinno teraz pójść łatwiej. Tym bardziej że bez V-twinów doskonale radzą sobie i Triumph z Rocketem 3, i BMW z R18. Kawasaki ponownie byłoby tutaj liderem technologicznym – żaden inny producent nie ma w tym segmencie doładowanego silnika. Jeśli dodatkowo taki cruiser miałby, powiedzmy, 180 KM, to co wrażliwsze motocyklowe serca mogłyby dostać palpitacji.

Póki co Kawasaki Vulcan (czy też Eliminator) pozostaje w sferze domysłów i hipotez. Z optymizmem zakładamy jednak, że coś musi być na rzeczy – po legendarnych cruiserach Kawasaki pozostała w ofercie czarna dziura, która aż prosi, by ją czymś zapełnić.

Zobacz również:
BMW R 18 Transcontinental ma skruszyć amerykańskie serca. Aby to zrobić, musi być duży, ostentacyjny i bardzo niemiecki, choć amerykański w charakterze. Tak się składa, że właśnie taki jest.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA