Kawasaki ZX-4R. Motocykl, który mógłby namieszać w segmencie sportów

Czterocylindrowa rzędówka o pojemności 400 cm3, około 75 KM i sportowy charakter – taki motocykl mógłby w segmencie motocykli sportowych stać się ważnym graczem i poważnym konkurentem dla Yamahy R7.

Kawasaki Ninja ZXR-400 i Ninja 400 - stary kontra nowy Fact
Kawasaki Ninja ZXR-400 i Ninja 400 - stary kontra nowy
  • Kawasaki ZXR 400, choć niezbyt popularny w Europie w swoich czasach, było chętnie sprowadzany jako używka.
  • Ostatnia czterysetka Kawasaki zniknęła za sprawą normy Euro 5.
  • Jest duża szansa, że producent wprowadzi na europejski rynek model ZX-4R, zbudowany na bazie czterocylindrówki ZX-25R.

REKLAMA

REKLAMA

Kiedy w ubiegłym roku Kawasaki pokazało model ZX-25R, napędzany czterocylindrową ćwiartką, wielu z nas zaświeciły się oczy. Gdyby ten motocykl trafił do Europy, miałby szansę bezpowrotnie zmienić sposób, w jaki postrzegamy silniki pojemności szklanki. Byłaby to fantastyczna torówka, przy dobrej cenie zapewne sprzedałaby się na pniu.

Producent nie zdecydował się jednak na sprzedaż ZX-25R ani na Starym Kontynencie, ani w Ameryce. Motocykl dostępny jest tylko w Azji i Australii. Jest jednak cień szansy, że małolitrażowa wyścigówka trafi na rynek europejski, nie w wersji 250 cm3, a 400 cm3.

To właśnie ta pojemność nierozerwalnie łączy się z historią Kawasaki. Każdy fan Zielonych z pewnością pamięta model ZXR 400, który zadebiutował w 1989 r. Motocykl nie miał w Europie lekko – przełom lat 80. i 90. to czas panowania GSX-R 750 i FZR 1000. Wysoka cena i niezbyt ceniona wówczas pojemność spowodowały, że na europejskich drogach model ten był prawdziwą rzadkością.

Przez lata wiele osób zdecydowało się jednak sprowadzić używane ZXR-y 400 głównie z myślą o torowaniu. Do tego celu motocykl jest stworzony – jako używany nie jest drogi, ma sportowy charakter i jest odporny na ostre traktowanie. W 2019 Kawasaki przedstawiło kolejną 400 – Ninję 400, motocykl ten jednak, jak wiele innych jednośladów, padł ofiarą normy Euro 5.

Gdyby Kawasaki zdecydowało się zaprezentować następcę, miałby on szansę trafić w gusta coraz liczniejszej grupy miłośników torowania. Zbudowanie ZX-4R nie nastręczyłoby przy tym trudności, ponieważ motocykl mógłby być rozwinięciem konstrukcji ZX-25R. W teorii wystarczyłoby rozwiercenie silnika, zastosowanie nowych tłoków i przeprogramowanie jednostki sterującej.

A teraz najlepsze – biorąc pod uwagę, że ZX-25R, przy pojemności 250 cm3 dysponuje mocą około 50 KM, ZX-4R mógłby ich mieć nawet 75 – z czterocylindrowego silnika! Mniej więcej taką moc ma nowa Yamaha R7, ale rozwija ją z dwucylindrówki. ZX-4R, przy mniejszej pojemności (i zapewne masie) mógłby konkurować z nowością Yamahy.

Czy Kawasaki zdecyduje się jednak zaprezentować ZX-4R? To wie tylko szefostwo w Akashi. Nam pozostaje mieć nadzieję, że godny następca ZXR 400 i Ninjy 400 w końcu się pojawi.

Przeczytaj także: Kawasaki ZXR 400 czy Ninja 400?

Zobacz również:
Osiem długich lat minęło od dnia, w którym Suzuki pokazało koncept Recursion napędzany doładowanym silnikiem. Od tamtego czasu sprawa turbo z Hamamatsu ciągnie się jak brazylijska telenowela.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA