REKLAMA

Kierowcy nie widzieli wielkiego, pluszowego misia. Jak zobaczą motocyklistę?

Wielki pluszowy miś w kamizelce odblaskowej dla części kierowców okazał się zbyt mało widoczny na drodze. Wnioski z badania są bardzo niepokojące.

pluszak na samochodzie IIHS
  • Amerykańscy ubezpieczyciele badali uwagę kierowców na drodze.
  • W czasie jazdy kierowcom nieoczekiwanie pokazywano wielkiego pluszaka przymocowanego do jadącego samochodu.
  • Jedna czwarta kierowców nie zauważyła zabawki w ogóle.

REKLAMA

REKLAMA

Badania przeprowadzone przez amerykański Ubezpieczeniowy Instytut Bezpieczeństwa Drogowego (IIHS) miały na celu sprawdzenie jak uważni są kierowcy korzystający z aktywnych systemów wspierających jazdę. Grupa 31 osób została podzielona na trzy podgrupy: pierwsza składała się z kierowców, którzy z aktywnymi systemami nie mieli wcześniej kontaktu, kierowcy drugiej grupy mieli poruszać się z wyłączonymi systemami, zaś trzecią grupę tworzyli ci, którzy systemy takie dobrze znają i używają ich w swoich samochodach.

Do dyspozycji badanych oddano mercedesa klasy c wyposażonego w aktywny tempomat i system automatycznie utrzymujący pojazd na pasie ruchu. Zadaniem kierowców było przejechać odcinek testowy, oczywiście z zachowaniem uwagi i, wymaganej w przypadku takich systemów, odpowiedniej pozycji, czyli z rękami na kierownicy.

Badanym nie zdradzono pewnego szczegółu. Otóż każdy z nich, w czasie trwania badania, był kilkakrotnie wyprzedzany przez samochód z przymocowanym do tylnej klapy wielkim pluszowym misiem w kamizelce odblaskowej. Pojazd wiozący misia miał za każdym razem znajdować się w polu widzenia badanego kierowcy przez co najmniej 30 sekund.

Badacze chcieli się przekonać jak używanie autonomicznych systemów wpływa na uwagę kierowców. Wyniki okazały się mocno niepokojące. Aż pięcioro, czyli połowa kierowców z pierwszej grupy (używali systemów aktywnych po raz pierwszy), pytanych o to, czy w czasie jazdy dostrzegła coś niezwykłego, zaprzeczyła. Z drugiej grupy (jechali bez włączonych systemów) przeczącej odpowiedzi udzieliły dwie osoby (z 10), z trzeciej tylko jedna (z 11). Spośród osób, które odpowiedziały na pytanie twierdząco, tylko jedna osoba z grupy pierwszej, jedna z drugiej i pięć z trzeciej potrafiło poprawnie określić ile razy mieli pluszaka w zasięgu wzroku.

Z badania wynika, że jeden na czterech kierowców nie potrafi dostrzec na drodze jaskrawego nieoczekiwanego elementu dużych rozmiarów, który zupełnie nie pasuje do tła. Najgorzej było w grupie badanych, którzy nie mieli wcześniej styczności z aktywnymi systemami wspomagania jazdy. Połowa z nich całą uwagę musiała poświęcić nauce obsługi owych systemów.

Od maja przyszłego roku układy autonomii jazdy znajdą się we wszystkich nowych samochodach sprzedawanych w UE. Z jednej strony mają one pomagać kierowcom w utrzymywaniu kierunku ruchu i unikaniu kolizji, ale z drugiej, jak pokazuje badanie IIHS, wymagają one na początku sporo uwagi, która powinna być skupiona na drodze. Istnieje spora obawa, że kierowcy, którzy będą zaabsorbowani działaniem asystenta pasa ruchu, czy aktywnego tempomatu, nie zauważą w porę niechronionych uczestników ruchu, takich jak motocykliści.

Do tego dochodzi jeszcze skłonność kierowców do nadmiernego ufania w możliwości systemów wspomagania jazdy. A te, jak pokazują przykłady, mogą czasem się mylić.

Przeczytaj także: 5 największych zagrożeń na polskich drogach.

Zobacz również:
Rok 2021 przyniesie nam kilka ważnych zmian w przepisach – zarówno tych dotyczących jazdy, przeglądów, jak i dokumentów. Co właściwie się zmieni?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA