Kierowcy wściekli na e-Toll. Ministerstwo uspokaja i proponuje... e-Toll Bilet

Płatności systemem e-Toll dla pojazdów lekkich obowiązują dopiero od 10 dni, a już aplikacja zyskała opinię jednej z najgorszych w sklepach Google i Apple. Ministerstwo postanowiło zareagować na ten problem i zaproponowało… kolejną aplikację.

E-toll Bilet DKV
  • Kierowcy są wściekli na płatności e-Toll, ale to już wiecie.
  • Aplikacja otrzymała w sklepie Play zasłużoną notę 1,2 gwiazdek na 5 możliwych. 
  • Ministerstwo wystraszyło się, że Google zdejmie apkę ze sklepu i zainterweniowało, wprowadzając... nową aplikację. Ta ma 1,7 gwiazdki. 

Wydawało się oczywiste, że jeśli za coś bierze się rządowa instytucja, to będzie to źle pomyślane, niedopracowane, a całym odium problemów związanych z projektem zostaną obciążeni obywatele. Dokładnie taki właśnie scenariusz stał się udziałem nowego systemu płatności za autostrady - e-Toll. Coś, co średnio ogarnięty software house zrobiłby prościej i zapewne szybciej, Krajowa Administracja Skarbowa rozdęła do rangi narodowego kataklizmu.

REKLAMA

REKLAMA

Sam pomysł likwidacji szlabanów jest oczywiście jak najbardziej na plus – rozwiązanie to powinno w teorii zlikwidować gigantyczne korki, które tworzyły się na punktach poboru opłat w weekendy. Niestety, z jakiegoś niezrozumiałego powodu GDDKiA nie zdecydowała się otworzyć wszystkich pasów na PPO, zostawiwszy tylko kilka, co – oczywiście – spowodowało zatory. Tym bardziej, że wielu zdezorientowanych brakiem szlabanów kierowców zatrzymywało się przed bramkami na środku autostrady. No bo po co robić szeroko zakrojoną akcję informacyjną? Kto chce, to się dowie – stwierdziła KAS.

Kwestię absolutnie nieintuicyjnej i niewygodnej obsługi aplikacji e-Toll i rozdętego do absurdalnych rozmiarów procesu rejestracji w systemie omawialiśmy już przy okazji wcześniejszych artykułów. Dość powiedzieć, że ktoś mniej otrzaskany w środowisku aplikacji na smartfona na bank podda się najpóźniej w połowie procesu rejestracji.

Ministerstwo Finansów po zerknięciu na rating swojej aplikacji w sklepie Google zorientowało się, że coś idzie niezgodnie z planem, ale zamiast wyprostować wszystko jak należy, postanowiło udawać greka. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że no ej ludzie, przecież e-Toll to taka profesjonalna apka dla zawodowych kierowców, no co wy. Dla żuczków jak kierowcy osobówek i motocykli jest inna apka – e-Toll Bilet. Elo!

I bez znaczenia jest oczywiście fakt, że o tej drugiej aplikacji nikt wcześniej nie słyszał. Faktycznie – jej obsługa jest o niebo prostsza, bo za jej pomocą można po prostu kupić bilet na odcinek, którym zamierzamy przejechać, a proces obywa się bardzo prosto i można go wykonać przed wyjściem z domu. Jedynym problemem jest brak możliwości zapłacenia blikiem – aplikacja honoruje tylko karty płatnicze.

Na pocieszenie możemy wam zdradzić, że, jak dowiedział się Auto Świat, Ministerstwo Finansów nie skupia się zbyt mocno na karaniu kierowców za brak opłaty:

Istotą wdrożonego systemu jest pobór opłat, a nie nakładanie sankcji. Tym samym nie są gromadzone dane dotyczące kontroli mobilnych prowadzonych tylko na tych odcinkach autostrad i w rozbiciu na kategorie pojazdów.

Przeczytaj także: e-Toll już działa - katastrofa, omijajcie autostrady.

REKLAMA