Kolekcjonerskie prawo jazdy. Ile kosztuje, jakie konsekwencje, czy warto

Policjanci ujawniają podczas kontroli coraz więcej fałszywych praw jazdy. Można już mówić o prawdziwej pladze podróbek, a konsekwencje ich używania mogą być bardzo poważne.

prawo jazdy kierowca Unsplash
  • Tzw. kolekcjonerskie prawo jazdy to ostatnio prawdziwa plaga.
  • MSWiA stworzyło specjalną bazę wzorów dokumentów, posłowie chcą zaostrzenia kar za posiadanie podróbek.
  • Policja ujawnia coraz więcej fałszywek, prym wiodą kierowcy skazani za jazdę po alkoholu, oraz obcokrajowcy spoza UE.

REKLAMA

REKLAMA

Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 58 Ustawy o dokumentach publicznych

Tzw. kolekcjonerskie prawo jazdy to nic innego jak dobrze spreparowana fałszywka. W sieci dosłownie roi się od ogłoszeń o sprzedaży takich podróbek, mimo że w Polsce wytwarzanie takich "dokumentów" jest zakazane. Prawo nie przewiduje jednak kar za kupowanie replik oraz ich posiadanie, a to staje się coraz większym problemem – coraz więcej podrobionych praw jazdy ujawnianych jest przez policję podczas kontroli drogowych. Posługują się nimi głównie osoby, którym zatrzymano uprawnienia za jazdę pod wpływem alkoholu, po fałszywki chętnie sięgają także cudzoziemcy spoza Unii Europejskiej. Cena nie jest wygórowana – za najlepsze repliki trzeba zapłacić około 1500 zł.

Grupa posłów skierowała do ministra spraw wewnętrznych i administracji interpelację, w której domaga się zmiany prawa tak, by możliwe było karanie także za kupowanie fałszywek i ich posiadanie. Póki co Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w lipcu 2020 roku uruchomiło rozwiązanie, które znacząco utrudnia oszustom posługiwanie się podrobionymi dokumentami. Mowa o Rejestrze Dokumentów Publicznych, w którym znajdują się wzory niemal wszystkich dokumentów używanych w naszym kraju ze szczegółowymi opisami zabezpieczeń, zarówno tych dostrzegalnych gołym okiem, jak i widzialnych w ultrafiolecie.

Baza dostępna jest nie tylko dla służb – każdy bez problemu może sprawdzić czy dokument, którym posługuje się kontrahent, posiada stosowne zabezpieczenia. To może okazać się bardzo przydatne na przykład podczas sprzedawania lub zakupu pojazdu – dość łatwo zweryfikować, czy osoba, z którą podpisujemy umowę, faktycznie jest tym, za kogo się podaje.

Wbrew obiegowej opinii fałszywe prawo jazdy nie przekona policji podczas kontroli – funkcjonariusze i tak weryfikują dane w systemie CEPiK, który natychmiast pokaże stan faktyczny. Problemem może być jednak posługiwanie się podrobionym prawem jazdy w wypożyczalniach, czy po prostu w pracy, gdzie wymagane jest posiadanie uprawnień do kierowania pojazdem. Pracodawca nie ma żadnej możliwości zweryfikowania autentyczności dokumentu, co, jak potwierdzają nieoficjalnie pytani przez nas policjanci, wychodzi podczas kontroli kurierów, czy kierowców realizujących przewóz osób w ramach popularnych usług. Tutaj fałszywki zdarzają się najczęściej.

Na kolejny problem zwraca uwagę portal autokult.pl. Jeśli dojdzie do kolizji, sprawca może zaproponować spisanie oświadczenia na podstawie dokumentu prawa jazdy. Jeśli dokument byłby fałszywy, poszkodowany mógłby mieć dodatkowe kłopoty z likwidacją szkody. Wprawdzie zgodnie z Ustawą o ubezpieczeniach ubezpieczyciel sprawcy nie może odmówić wypłaty odszkodowania, jednak trzeba liczyć się z tym, że formalności mogą się znacznie przeciągnąć.

Przeczytaj także: lewe prawko z Ukrainy - bomba z opóźnionym zapłonem.

Zobacz również:
Ducati pracuje nad skrzynią typu seamless przeznaczoną do motocykli szosowych. Skrzynia taka od dawna stosowana jest w motocyklach Desmosedici GP.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA