Mamy rekord - mandat 5 tys. zł. Chłopak jechał za szybko, nie zatrzymał się i uciekał

5 tys. zł mandatu dostał 24-latek, który w niedzielę na Podhalu popełnił kilka wykroczeń – ponad dwukrotnie przekroczył prędkość, nie zatrzymał się do kontroli, a następnie uciekał przed policją. Jak dotąd to mandatowy rekordzista.

Policja kontrola 0SIMON0_SHUTTERSTOCK.COM

Od początku roku policja dosłownie zasypuje nas informacjami o mandatach przyznawanych kierowcom za najróżniejsze wykroczenia. Ten najwyższe – 2500 do 3500 zł, dotyczą zwykle pijanych rowerzystów. Z Podhala nadeszła jednak ostatnio informacja o rekordziście, który kierując samochodem, na trzeźwo zgromadził 23 punkty karne i dostał aż 5000 zł mandatu.

Wszystko zaczęło się od tego, że patrol policji, pełniący służbę w Bukowinie Tatrzańskiej, zauważył mercedesa, który w obszarze zabudowanym poruszał się z dużą prędkością. Pomiar wykazał 107 km/h na pięćdziesiątce. Próba zatrzymania kierowcy nie powiodła się i policjanci rozpoczęli pościg.

Młodemu kierowcy udało się jednak zgubić ścigający go radiowóz na krętych drogach. Powiadomiono inne patrole, które natychmiast ruszyły na poszukiwania mercedesa na krakowskich numerach. Jako pierwsi wypatrzyli kierowcę policjanci z Bukowiny Tatrzańskiej. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i przekazany policjantom drogówki.

24-letni kierujący za popełnione wykroczenia został ukarany mandatem karnym w wysokości 5000 zł, otrzymał także 23 punkty karne. Policjanci zdecydowali także o zatrzymaniu prawa jazdy. O tym, czy będzie mógł je odzyskać zadecyduje sąd.

Przeczytaj także: pełny taryfikator mandatów 2022.

Zobacz również:
REKLAMA