REKLAMA

Miał wypadek przy 250 km/h i przeżył

Głupi to ma zawsze szczęście. To powiedzenie zdaje się potwierdzać bardzo często.Ten głupek miał jednak więcej szczęścia niż kiedykolwiek mógłby na to liczyć. Marcos Calazo przeżył wypadek przy 250 km/h. Teraz czeka go proces sądowy.

Około drugiej nad ranem w San Tan Valley w Arizonie Marcos Calazo uciekał swoim sportowym sprzętem przed policją. Stróże prawa gonili go gdyż miał zakaz prowadzenia pojazdów i najprawdopodobniej był pod wpływem alkoholu. Ostatnia zmierzona prędkość uciekiniera wynosiła 157 mph. Zaraz potem motocykl z ogromną  siłą uderzył w słup oświetleniowy, a Calazo został wystrzelony niczym nasz polski Adaś ze skoczni w Zakopanem. Niestety po przeleceniu około 30 metrów telemarku nie zanotowano. Jakież zdziwienie towarzyszyło policjantom kiedy okazało się, że Marcos mimo bardzo poważnych obrażeń żyje. Jego Yamaha niestety nie miała tyle szczęścia.

Zobacz również:
Harley-Davidson uruchomiła telewizję, a raczej bezpłatny serwis streamingowy Harley-Davidson TV gdzie na czterech kanałach możesz obejrzeć sporo ciekawych i archiwalnych materiałów.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA