[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ

Miał wypadek przy 250 km/h i przeżył

Głupi to ma zawsze szczęście. To powiedzenie zdaje się potwierdzać bardzo często.Ten głupek miał jednak więcej szczęścia niż kiedykolwiek mógłby na to liczyć. Marcos Calazo przeżył wypadek przy 250 km/h. Teraz czeka go proces sądowy.

Około drugiej nad ranem w San Tan Valley w Arizonie Marcos Calazo uciekał swoim sportowym sprzętem przed policją. Stróże prawa gonili go gdyż miał zakaz prowadzenia pojazdów i najprawdopodobniej był pod wpływem alkoholu. Ostatnia zmierzona prędkość uciekiniera wynosiła 157 mph. Zaraz potem motocykl z ogromną  siłą uderzył w słup oświetleniowy, a Calazo został wystrzelony niczym nasz polski Adaś ze skoczni w Zakopanem. Niestety po przeleceniu około 30 metrów telemarku nie zanotowano. Jakież zdziwienie towarzyszyło policjantom kiedy okazało się, że Marcos mimo bardzo poważnych obrażeń żyje. Jego Yamaha niestety nie miała tyle szczęścia.

REKLAMA
Zobacz również:
Honda zaprasza do Barda Śląskiego. W weekend 24 -26 maja odbędzie się tam Honda Adventure Day - impreza dla fanów Hondy Afryka Twin połączona z Rajdem Tukan 2019
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij