Młodzi nie zabiorą pasażerów i nie pojadą w nocy. Niepokojąca propozycja ETSC

Eurokraci biorą się za młodych kierowców. Jak zły duch wraca pomysł okresu próbnego, w którym świeżo upieczeni posiadacze prawa jazdy będą mieć ograniczone prawa.

dziewczyna motocykl Unsplash
  • Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu proponuje wprowadzenie okresu próbnego dla młodych kierowców.
  • Powodem jest fiasko planu ograniczenia liczby ofiar śmiertelnych do 2020 r.
  • Podobne pomysły już 10 lat temu miał polski rząd.

REKLAMA

REKLAMA

Propozycja Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) nie wzięła się znikąd – plan obniżenia liczby ofiar śmiertelnych o połowę do 2020 okazał się spektakularną klapą. Trzeba było zatem podjąć kroki w celu uratowania tego, co jest. Najprościej sięgnąć po rozwiązania dotyczące najmłodszej grupy kierowców, ponieważ, jak wskazują statystyki, aż 20 procent ofiar wypadków drogowych nie ukończyła 30 lat. ETSC twierdzi, że dzieje się tak ze względu na mniejsze doświadczenie w jeździe, brak pokory wobec zagrożeń występujących w ruchu drogowym, ale także lekkomyślność – młodsi kierowcy częściej niż starsi siadają za kierownicę pod wpływem używek.

Proponowane przez Radę przepisy miałyby trafić dokładnie w źródło problemu, czyli właśnie w grupę najmłodszych uczestników ruchu. Przede wszystkim miałby pojawić się więc okres próbny, w którym początkujący kierowcy nie mogliby korzystać ze wszystkich praw. Wśród propozycji znalazły się zerowy limit alkoholu we krwi, zakaz jazdy nocą i z pasażerami, czy obowiązek prowadzenia pojazdu w towarzystwie osoby z większym doświadczeniem w roli kierowcy.

Podobne przepisy obowiązują już w wielu krajach Europy – w Wielkiej Brytanii początkujący mają obowiązek jeździć z doświadczonym kierowcą, a na przykład we Włoszech czy Niemczech limit alkoholu dla młodych kierowców wynosi 0. Kraje różnią się między sobą jeśli chodzi o długość trwania okresu próbnego.

Warto przypomnieć, że podobny pomysł miały także polskie władze. Jeszcze w 2011 roku pojawiła się nowelizacja Ustawy o kierujących pojazdami, wprowadzająca zapis dotyczący okresu próbnego. Kierowca, który odebrał prawo jazdy miał przez pierwsze 8 miesięcy jeździć z nalepką z zielonym liściem, najpóźniej w 8 miesiącu po odebraniu prawa jazdy musiał też ukończyć szkolenie w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Ponadto maksymalna prędkość na obszarze zabudowanym, niezależnie od znaków, miała wynosić dla takiego kierowcy 50 km/h, poza obszarem zabudowanym – 80 km/h, a na autostradzie i dwujezdniowej drodze ekspresowej – 100 km/h. Jeśli w ciągu pierwszych dwóch lat kierowca taki popełniłby dwa wykroczenia w ruchu drogowym, jego okres próbny byłby przedłużony o kolejne dwa lata.

Przepisy ostatecznie nigdy nie weszły w życie, w 2018 roku Ministerstwo Cyfryzacji uchyliło zmiany w całości. Taki los zapewne nie stanie się udziałem propozycji ETSC – temat bezpieczeństwa jest dla instytucji unijnych priorytetem. Tekst dyrektywy w tej sprawie ma powstać do końca tego roku, w życie wejdzie zapewne w 2022. Nie wiemy jeszcze czy w dokumencie znajdzie się zapis wyłączający kierowców motocykli.

Zobacz również:
Za przekroczenie prędkości ujawnione fotoradarem zapłaci właściciel pojazdu. Zamiast mandatu otrzyma on karę administracyjną. Projekt zmian w przepisach jest już gotowy i czeka na swoją kolej.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA