Modyfikacje motocykla zakazane? Kuriozalny pomysł brytyjskiego rządu

Jakakolwiek ingerencja w silnik, układ wydechowy lub elektronikę sterującą będzie przestępstwem – taki zapis znalazł się w strategii "Przyszłość Transportu" zaproponowanej przez brytyjskie ministerstwo transportu. Środowisko motocyklowe wrze.

Motor Presse Polska
  • Brytyjskie ministerstwo transportu opracowało strategię, w której pojawiła się propozycja zakazu korzystania z innych niż fabryczne części i akcesoriów motocyklowych.
  • Największa brytyjska organizacja motocyklowa określiła ten zapis jako cios zadany w plecy.
  • Argumentem za takim pomysłem jest ekologia. 

REKLAMA

REKLAMA

Każda naprawa lub modyfikacja motocykla musiałaby być wykonywana z użyciem części fabrycznych, stosowanych do pierwszego montażu (OEM). wszelkie inne części zamienne, które w jakikolwiek sposób ingerowałyby w integralność motocykla, szczególnie w silnik i osprzęt odpowiedzialne za emisję spalin, nie byłyby dozwolone. W założeniu chodzi więc o uniknięcie sytuacji, w której motocykliści dla poprawy osiągów lub brzmienia motocykla mogliby pogorszyć parametry emisji.

Łatwo wyobrazić sobie jakie konsekwencje przyniosłoby wprowadzenie takiego przepisu. Szacuje się, że globalna wartość rynku akcesoriów motocyklowych wynosi przeszło 8 miliardów dolarów. Spora część tego tortu przypada na Europę, gdzie, choć sprzedaż motocykli jest znacznie niższa niż w Azji, rynek akcesoriów jest bardzo rozwinięty. Nierozerwalnie jest z nim związana także branża serwisów i warsztatów zajmujących się customizacją jednośladów.

Pomysł brytyjskiego rządu spotkał się z gwałtowną reakcją motocyklistów skupionych wokół największej na Wyspach organizacji Motorcycle Action Group (MAG). Określono go jako cios zadany w plecy i bezpardonowy atak na wolności obywatelskie. Pikanterii całej sprawie nadaje fakt, że MAG od lat współpracuje z rządem doradzając w kwestiach związanych z jednośladami.

Jest jeszcze jeden aspekt, który może mieć znaczenie w kontekście opracowanej przez rząd strategii. Jak zauważa portal visordown.com, coraz więcej pieniędzy inwestowane jest w pojazdy autonomiczne i technologie, które pozwalają komunikować się między pojazdami. W tym systemie motocykle są słabym punktem, głównie ze względu na znacznie większą niż w przypadku samochodów mobilność i o wiele mniejsze wymiary. Sposobem na poradzenie sobie z tym problemem jest implementacja systemu identyfikacji motocykla. Jeśli jednak użytkownik będzie na własną rękę wprowadzał modyfikacje, mogą one zaburzyć działanie układu, co spowoduje niemożność identyfikacji motocykla i w konsekwencji wypadek.

Pomysł na razie jest tylko propozycją w większej strategii, w dodatku tylko w Wielkiej Brytanii, która jest poza Unią Europejską. MAG w swoim komunikacie zasugerowało jednak, że podobne pomysły pojawiały się już wcześniej, kiedy UK była częścią UE. Może to oznaczać, że podobny zakaz wkrótce trafi także do europejskich strategii.

Przeczytaj także: autonomiczny system pozwoli unikać wypadków. 

Zobacz również:
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez brytyjską instytucję Oxford Economics, rynek jednośladów w UE i Wielkiej Brytanii to ważna gałąź gospodarki, generująca nie tylko krociowe zyski, ale także ogromną liczbę miejsc pracy.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA