[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ

MotoGP: Iannone jednak na dopingu!

Andrea Iannone jednak był na dopingu podczas Grand Prix Malezji. Przebadana próbka B potwierdziła podejrzenie. Zastąpi go Biaggi?

Max Biaggi Max Biaggi - czy wróci na motocykl?

Zawodnik fabrycznego zespołu Aprilii w MotoGP wpadł jak śliwka w kompot. Przypomnę że niespełna miesiąc temu gruchnęła informacja że Andrea Iannone został przyłapany na dopingu. Podczas pierwszego badania wykryto u niego przekroczenie limitów testosteronu, spowodowane stosowaniem sterydów anabolicznych. Przebadana próbka B, która miała oczyścić zawodnika z zarzutów również wykazała minimalne przekroczenie spowodowane obecnością w organizmie Włocha drostanolonu. Ta substancja znana również jako Masteron to steryd anaboliczny stosowany przez niektórych kulturystów. Pomaga w wymodelowaniu sylwetki i budowie masy mięśniowej (szybka budowa masy mięśniowej i "wysuszenie" mięśni, organizmu i stawów) oraz... libido. To tym zabawniejsze, że Iannone znany jest z popędu i komentarzy dotyczących trenowania do zawodów przez uprawianie seksu, oraz nie stroni od dwuznacznych zdjęć ze swoimi dziewczynami, które dość często zmienia.

Andrea nie wyglądał na odwodnionego tuż przed Grand Prix Malezji...

Azjatyckie jedzenie - zatrute?

Zawodnik i jego prawnik bronią się tym, że cała stawka MotoGP przebywała wtedy w Azji przez miesiąc i na pewno padł ofiarą "zanieczyszczonego" jedzenia, bo przecież zjadł w Azji mnóstwo posiłków w różnych miejscach, a limit ustalony przez WADA został przekroczony ponieważ on sam mocno odwodnił się stracił na wadze przez wysokie temperatury i ogromny wysiłek podczas treningów i wyścigów. Problem polega na tym, że odwodnienie może też być skutkiem ubocznym stosowania masteronu. Kto ma rację i kto mówi prawdę?

To nie ma znaczenia ponieważ obie próbki dały pozytywny wynik. Zawodnikowi grozi nawet czteroletnie zawieszenie, co praktycznie może zakończyć jego karierę. Jeśli WADA i FIM potraktują go jednak ulgowo, może uda mu się prześlizgnąć zaledwie po rocznym zawieszeniu. Raczej mało prawdopodobne, że upiecze mu się całkowicie. Dwie pozytywne próbki to dość jednoznaczna sytuacja.

Smith, a może Abraham

To stwarza też problem dla zespołu Aprilii, która miała wciąż aktualny kontrakt z Iannone i wiązała z nim konkretne plany. Teraz musi przygotować plan B w razie gdyby Włoch rzeczywiście został zawieszony na dłużej. Pierwszym, najbardziej oczywistym wyborem jest Bradley Smith, który jest oficjalnym zawodnikiem testowym Aprilii i choć ma już podpisany kontrakt na starty w klasie MotoE jest szansa że to on zastąpi w sezonie Iannone. Drugą opcją jest Karel Abraham, który niedawno ogłosił oficjalnie, że kończy karierę w MotoGP po tym jak Avintia zrezygnowała z niego na rzecz Zarco. Kiedy Czech usłyszał o aferze z Iannone sam skontaktował się z Aprilią, ale jak zeznaje manager Aprilii Massimo Rivola, żadnych konkretów nie ustalono. Kolejnym potencjalnym zastępcą dla Andrei mógłby być Lorenzo Savadori, który do niedawna ścigał się na Aprilii w WSBK, a teraz został porzucony przez Pedercini Kawasaki, które ma problemy ze spięciem budżetu. Czy jednak MotoGP to nie za wysokie progi?

REKLAMA

REKLAMA

Zobacz także: Iannone podejrzany o doping! Próbka A miała pozytywny wynik!

Mistrzowie w pogotowiu

Przez chwilę pojawiały się nawet plotki o tym, że Jorge Lorenzo powstanie z emerytowanych i posadzi swoje mistrzowskie cztery litery w siodle Aprilii, ale ten aktualnie bawi się najlepsze na Bali i chyba nie zamierza nawet zniżyć się do poziomu tych plotek by im odpowiedzieć. Najbliższe testy rozpoczynają się za trzy tygodnie i tu de facto zaczyna się największy problem. Aprilia ma bowiem zupełnie nowy motocykl do przetestowania i potrzebuje jeszcze jednego zawodnika obok Aleixa Espargaro i Bradleya Smitha, aby po kilku rozczarowujących sezonach wreszcie dopracować motocykl. Romano Albesiona - dyrektor techniczny zespołu Aprilii przyznał, że pewną opcją jest emerytowany 2-krotny mistrz WSBK i 4-krotny mistrz klasy 250 w Grand Prix - sam Rzymski Imperator - Max Biaggi. Jeśli Max zgodzi się wziąć udział w testach to będzie to najprawdopodobniej jego jedyny występ i raczej nie ma szans na pełny sezon w barwach Aprilii. Niemniej jednak Powrót Biaggiego do stawki MotoGP może być ciekawy. Rossi na pewno już zaciera ręce.

Max Biaggi

Andrea Iannone jest więc w poważnych tarapatach i choć nie sądzę żeby zawiesili go aż na cztery lata powinien poważnie zastanowić się czy odwyk od instagrama nie wyszedłby mu na dobre (właściwie to chyba już na nim jest bo od 19 grudnia nie wrzucił żadnego posta). Poza tym mógłby poczytać o skutkach ubocznych stosowania drostanolonu. Choć nie jest to anabolik z grupy najcięższych jak nandrolon, winstrol czy metanabol może skutkować bezpłodnością, problemami z prostatą i chorobami układu krwionośnego. Najprawdpodobniej będzie miał jednak dużo czasu aby to przemyśleć.

Sam zainteresowany przyznał że jest całkowicie zrelaksowany w tej sytuacji bo jest całkowicie niewinny. Jak twierdzi wielokrotnie przechodził podobne testy i wyniki zawsze były negatywne. Czeka więc na dalszy, jak twierdzi pozytywny rozwój sytuacji.

zobacz galerię

Zobacz również:
Jedno jest pewne. Tegoroczna edycja Dakar 2020 będzie ekscytującym wyzwaniem.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA