MotoGP: Marc Marquez zostaje w Hondzie... na długo

Zaledwie 3 dni temu obchodził urodziny, a dziś podpisał kolejny kontrakt z Hondą. Dołączy do klubu zawodników jednej stajni?

Marquez zostaje w Hondzie Repsol Honda
Marquez zostaje w Hondzie na kolejne 4 lata

Trzy dni temu Marquez dziękował wszystkim fanom za życzenia urodzinowe. Mistrz świata 17 stycznia skończył 27 lat. Dziś z jego strony pojawiło się oświadczenie, że przedłużył kontrakt z Hondą na kolejne cztery lata.

To oznacza że 8-krotny dziś mistrz świata będzie ścigał się w barwach Repsol Hondy do 2024 roku (a może i dłużej). Od swojego debiutu w 2013 roku do zakończenia kontraktu Marqueza minie 11 lat. To może oznaczać, że najlepszy zawodnik świata może dołączyć do klubu zawodników jednego zespołu, a przynajmniej jednego producenta. Do tego klubu dotychczas należały takie sławy jak Wayne Rainey, Kevin Schwantz, Kenny Roberts, Mick Doohan, czy legendarny Giacomo Agostini. Oni zdobywali swoje tytuły 20, 30 a nawet 40 lat temu. Ostatnia podobna sytuacja, w której zawodnik byłby wierny jednej marce od początku do końca to kariera Daniego Pedrosy, czyli legendy bez mistrzostwa - Dani zaczynał karierę w MotoGP na Hondzie i odszedł na emeryturę właśnie z zespołu Repsol Hondy, by później, po zakończeniu związać się z KTM-em jako kierowca testowy.

Marquez spędzi z Hondą 11 wspólnych lat. Ta decyzja ucina też spekulacje o poszukiwaniach nowych wyzwań, kontraktach z KTM-em, Ducati czy też innymi markami. Rodzi zaś spekulacje o tym, że za decyzją stoi też podpisanie kontraktu z bratem Marca - Alexem, oraz tym, że rekonwalescencja kontuzjowanego barku Marqueza nie idzie tak dobrze jakby chciał i dlatego zabezpieczył sobie długi kontrakt na wypadek gdyby przez kontuzję zaliczył mocny spadek formy. Cóż, ludzie gadają, plotki krążą, ale rację mieli poprzedni "zawodnicy jednego zespołu" -" jeśli odnosisz sukcesy i czujesz się dobrze w jednym zespole - po co zmieniać? To nie jest tak, że musisz coś komuś udowodnić. Nie zmienia się zwycięskiej drużyny."

Tymczasem po średnio udanych testach w Malezji, gdzie Marquezowi mocno dawał się we znaki zoperowany po sezonie 2019 prawy bark pozostało jeszcze tylko dwa i pół tygodnia do startu sezonu w Katarze, na wymagającym torze Losail. Czy Marc będzie w pełni sił by rozpocząć sezon z przytupem?

Podczas treningów na motocrossie wyglądał na w pełni sprawnego.

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Od początku było wiadomo, że zawodnicy KTM-a nie odpuszczą. Toby Price wykorzystał błędy konkurentów i wygrał 1. etap Dakaru 2021. Maciek Giemza z ORLEN Team zaliczył mocny początek, ale druga część oesu byłą trudniejsza i ostatecznie do mety dojechał na 18. miejscu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA