Motocykl z napędem z lokomotywy? Yamaha pracuje nad śmiałą hybrydą

Brzmi to jak żart, ale jest rzeczywistością – Yamaha, podobnie jak Kawasaki, pracuje nad napędem hybrydowym. ten pierwszy producent inspiruje się jednak rozwiązaniem stosowanym w… lokomotywach.

Jeśli pilnie śledzisz rozwój nowych technologii, pamiętasz zapewne totalnie odjechany koncept hybrydowy Gen-Ryu, zaprezentowany przez Yamahę w 2005 roku. Utrzymany w kosmicznym stylu cruiser korzystał z hybrydowego napędu, zbliżonego do tego, który stosowany jest w Toyocie Prius. Spotkanie Yamahy i Toyoty w jednym miejscu nie jest przypadkowe – ta druga firma ma w tej pierwszej udziały.

I choć tamten koncept został już dawno zapomniany i pogrzebany, wcale nie oznacza to, że Yamaha zrezygnowała z rozwijania technologii hybrydowej w motocyklach. Ujawnione niedawno rysunki patentowe wskazują, że Iwata pracuje nad koncepcją takiego napędu. Inaczej niż Kawasaki, którego pomysł opiera się na dwóch napędach mogących pracować niezależnie, Yamaha planuje wykorzystać "opcję lokomotywową".

W takim napędzie zadaniem silnika spalinowego jest tylko ładowanie baterii, zaś całą pracę związaną z napędzaniem motocykla przejmuje silnik elektryczny. Taki typ napędu jest w samochodach praktycznie niespotykany, za to od lat powszechnie stosuje się go w lokomotywach, stąd określenie, którego użyliśmy wyżej. W przypadku takiej hybrydy, identycznie jak tam, gdzie silniki pracują niezależnie, również możliwe jest poruszanie się wyłącznie na silniku elektrycznym, co z pewnością przyda się w strefach czystego transportu.

Rysunki patentowe dołączone do dokumentacji patentowej złożone przez Yamahę, choć mocno uproszczone, wskazują konfigurację systemu chłodzenia. Pierwszy z projektów przywodzi na myśl pomysł Yamahy z 2020 roku – był to elektryczny skuter, w którym silnik spalinowy i generator prądu znajdowały się tuż nad asfaltem, a bateria i silnik elektryczny z falownikiem pod siedzeniem. Całość chłodzona była przez jedną wspólną chłodnicę.

Pozostałe dwa szkice pokazują warianty tamtego rozwiązania – pierwsza z silnikiem elektrycznym w wahaczu, kolejny z dwiema oddzielnymi chłodnicami – jedną do silnika generatora, drugą do silnika elektrycznego i elektroniki.

Uproszczenie szkiców sugeruje, że prace są wciąż na etapie symulacji komputerowych i obliczeń, jednak dowodzą jednocześnie, że Yamaha intensywnie pracuje nad rozwojem technologii hybrydowej w motocyklach. Powolne tempo prac może dziwić w perspektywie zapowiedzianego na rok 2035 zakończenia produkcji pojazdów spalinowych. W teorii hybrydy już dziś powinny być oferowane, by dać nabywcom alternatywę dla tradycyjnych napędów.

Wszystko wygląda to dość dziwnie i zmierza w zagadkową stronę. Tak czy inaczej jesteśmy bardzo ciekawi jak będą jeździć motocykle z napędem zapożyczonym z lokomotywy.

Przeczytaj także: hybrydowy skuter Yamahy.

Zobacz również:
REKLAMA