[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
5.0

Nadchodzi elektryczny Harley-Davidson

Basowo bulgoczące Harleye jadące po Route 66 to symbol wolności, ale w przyszłym roku z Milwaukee wyjadą pierwsze elektryczne maszyny. Nowa technologia, czy zbezczeszczenie tradycji?

LiveWire, elektryczny Harley-Davidson, 2019 LiveWire z 2014 roku

Harley-Davidson zdaje sobie sprawę, że do napędu elektrycznego trudno będzie przekonać zwolenników klasyki. Prąd nie jest przecież w stanie zastąpić zapachu benzyny i basowego brzmienia silnika. Mamy jednak XXI w., a nowinki technologiczne każdego dnia nas zaskakują. Amerykanie postanowili więc rozszerzyć swoją ofertę o elektryczny model.


Podczas podsumowania zeszłego kwartału Harley odnotował kilkuprocentowe spadki w sprzedaży nowych motocykli. Przedstawiciel H-D, Matthew Levatich zapowiedział wtedy, że nowy elektryk pojawi się na rynku w ciągu najbliższych 18 miesięcy. Ma on być cudowną bronią w walce o klienta. Harley pracuje nad elektryczną maszyną już kilka lat, więc nie jest to dla nas wielkie zaskoczenie.


Projekt, który był dotychczasową bazą do testów i jazd próbnych to LiveWire (patrz zdjęcia). Nie wiemy jednak, czy to tylko prototyp i czy zapowiadany model będzie do niego podobny. Jedno jest jednak pewne - napędzany silnikiem elektrycznym model, zachowa (chociaż w pewnym stopniu) charakter Harleya. Nie licz jednak na klasykę, bo w grę wchodzi przecież zestaw potężnych akumulatorów i elektryczny silnik. Te elementy nijak nie przypominają widlastej dwójki, a przecież jednostka napędowa to serce każdego motocykla.

LiveWire jest projektem z 2014 roku. Mogłoby się więc wydawać, że to odgrzewany kotlet. Nic bardziej mylnego. Jest on o tyle ciekawy, że udział w nim wzięło kilka tysięcy osób z całego świata – testując motocykl Harleya na własnej skórze. Każdy z motocyklistów zwracał uwagę na inne aspekty w działaniu elektrycznej maszyny. Dzięki temu Harley zebrał cenne uwagi i doświadczenia, które pomogły my wyeliminować błędy i słabe strony konstrukcji. Ponadto zapowiedziano, że Harley będzie odpowiadał naszym potrzebom. LiveWire nie dość, że rozpędza się do 100 km/h w mniej niż 4 sekundy, to jeszcze naśladuje dźwięk odrzutowca! Chłopaków z Milwaukee trochę poniosło, to fakt. Ciekawe tylko jak to się ma do nadchodzącej premiery nowego motocykla? Przekonamy się w 2019 roku! 

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz również:
Ciężki, bulgoczący basem i ociekający chromem Harley-Davidson? Nie tym razem! Amerykanie przygotowali maszynę z myślą o najmłodszych.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij