REKLAMA

Nicky Hayden nie żyje

Niestety bardzo złe wiadomości napłynęły z Włoch. Nicky Hayden zmarł dziś w szpitalu, po wypadku, do którego doszło 5 dni temu.

Nicky Hayden nie żyje
Nicky Hayden zmarł w szpitalu po ciężkim wypadku jakiego doznał podczas treningu rowerowego.

Niestety tych wiadomości obawialiśmy się najbardziej. Poważne obrażenia głowy, mózgu i obrażenia wewnętrzne klatki piersiowej okazały się śmiertelne w skutkach dla byłego mistrza świata MotoGP i obecnego zawodnika zespołu Hondy w WSBK. Nicky Hayden zmarł dzisiaj, pozostawiając cały wyścigowy w świat w żałobie. Był bardzo miłym i pozytywnym gościem, a do tego piekielnie szybkim zawodnikiem na torze wyścigowym. Miał 35 lat. Godspeed Nicky.

Zobacz również:
Niedzielny wyścig o Grand Prix Walencji wyłonił nowego mistrza świata MotoGP. Zawodnik Suzuki Joan Mir wytrzymał presję i nie popełnił błędu zapewniając sobie tytuł jeszcze przed finiszem sezonu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA