"Nie stać nas na darmowe autostrady". Minister zapowiada kolejne płatne odcinki

Wszystkie odcinki autostrad w Polsce będą płatne. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk potwierdził to, o czym nieoficjalnie mówiło się już od dawna. Jego zdaniem "nie stać nas na darmowe autostrady".

autostrada aplikacja2 Unsplash
  • Minister infrastruktury potwierdził nieoficjalne informacje o planach objęcia systemem opłat całej sieci autostrad w Polsce.
  • Dla nas kierowców będzie to oznaczało niemal dwukrotnie więcej płatnych odcinków, wliczając w to odcinki obsługiwane przez koncesjonariuszy.
  • W kolejce czeka ponad 6000 km ekspresówek, choć póki co politycy zapewniają, że te pozostaną bezpłatne. 

Tego należało się w zasadzie spodziewać. O pomyśle obłożenia opłatami wszystkich autostrad w Polsce pisaliśmy już wielokrotnie. Kiedy opłaty za przejazd pobierane były za pomocą przestarzałego i niewydolnego systemu bramek, obłożenie płatnościami wszystkich autostrad było bardzo trudne ze względu na wysoki koszt budowy punktów poboru opłat. W ubiegłym roku, kiedy Krajowa Administracja Skarbowa zapowiedziała wprowadzenie specjalnej aplikacji do rozliczeń za przejazdy (eToll), stało się oczywiste, że w krótkim czasie system opłat obejmie także bezpłatne dotąd odcinki autostrad.

REKLAMA

REKLAMA

O planach Ministerstwa Infrastruktury informowała jesienią Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Podczas niedawnego otwarcia nowego, ponad 50-kilometrowego odcinka autostrady A1, oficjalnie potwierdził je także minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

- Nie stać nas na utrzymywanie bez końca darmowych autostrad, opłaty za przejazd będą sukcesywnie wprowadzane na kolejnych odcinkach. (...) Na pewno nie stanie się to w roku przyszłym, czy za dwa lata, ale sukcesywnie system poboru opłat będzie obejmował kolejne odcinki autostrad. Środki finansowe pozyskane w ten sposób wpłyną do Krajowego Funduszu Drogowego i posłużą kolejnym inwestycjom - mówił minister.

Jakie inwestycje ma na myśli minister Adamczyk? Chodzi o 9 tys. km dróg szybkiego ruchu – w tym autostrady i ekspresówki. Plan ten miałby być zrealizowany do 2030 r. Minister zapewnił jednocześnie, że drogi ekspresowe nie będą objęte opłatami. Jesteśmy jednak dalecy od ufania słowom polityków, tym bardziej, że nie ma żadnej przeszkody – ani technicznej, ani prawnej, by opłaty na drogach ekspresowych wprowadzić. Pamiętajmy, że, jak mawiał Alexis de Tocqueville, "nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy".

Dziś pod zarządem państwa znajduje się 1247 km autostrad, z czego tylko 262 km są płatne. Dodatkowo 465 kilometrami zarządzają koncesjonariusze. Do zagospodarowania przez KAS pozostaje zatem aż 985 km. Te liczby to jednak tylko ułamek całkowitej długości dróg ekspresowych w Polsce, których mamy 6295 km. Obłożenie ich opłatami może być dla rządu ogromną pokusą, a dzięki aplikacji można to zrobić niemal z dnia na dzień. Póki co politycy partii rządzącej dementują jednak te pogłoski.

Przeczytaj także: przybędzie prawie 1000 km płatnych autostrad.

Zobacz również:
Od 1 stycznia 2022 zniknie obowiązek wymiany tablic podczas przerejestrowania pojazdu, nawet jeśli pochodzi on z innego powiatu. Ministerstwo przygotowało już projekty przepisów wykonawczych.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA