Nie zapłaciłeś mandatu? Skarbówka sama weźmie twoje pieniądze

Około 100 mln złotych traci skarbówka na mandatach, których nie udaje się wyegzekwować. Fiskus wpadł na pomysł jak zwiększyć skuteczność egzekucji w obliczu nadchodzących podwyżek kar dla kierowców.

Policja kontrola Lubuska policja
  • Tylko połowa kierowców płaci mandaty z własnej woli.
  • Około 30 procent mandatów nie jest płaconych w ogóle i przedawnia się po trzech latach.
  • Skarbówka chce ściągać te należności ze zwrotu podatku.

REKLAMA

REKLAMA

Mniej więcej 30 procent mandatów, nałożonych przez skarbówkę nie jest spłacane i przedawnia się. W skali roku daje to kwotę około 100 mln zł, jest zatem o co się bić. A stawka będzie jeszcze większa – rząd w błyskawicznym tempie przygotowuje ustawę zwiększającą kary za wykroczenia drogowe. Maksymalny mandat wzrośnie z obecnych 500 zł do 3000 zł, a przy zbiegu wykroczeń lub recydywie kierowca będzie mógł dostać nawet 5000 zł.

Łatwo sobie wyobrazić, jak przy tak znaczących podwyżkach wzrosłaby także strata spowodowana problemami ze ściągalnością kar. Fiskus chce zabezpieczyć się przed taką ewentualnością wprowadzając możliwość ściągania należności z kwoty zwrotu podatku. System miałby działać automatycznie, bo tylko w ten sposób udałoby się poprawić skuteczność egzekucji mandatów – dotychczasowe metody, w tym powołanie superurzędu w Opolu, który miał jako jedyny w Polsce zajmować się windykacją należności mandatowych, nie powiodły się.

Taki pomysł generuje jednak kilka problemów. Po pierwsze, aby zweryfikować zasadność potrącenia należnej podatnikowi kwoty na poczet mandatu, urzędnicy skarbowi musieliby otrzymać pełen dostęp do rejestrów karnych. Po drugie, ponieważ potrącenie dotyczyłby również mandatów z fotoradarów, trzeba zastanowić się jak najpierw poinformować kierowcę o nałożonej karze – w przeciwnym razie mógłby się on o nim dowiedzieć dopiero gdy otrzyma pomniejszony zwrot podatku.

Automatyczne ściąganie należności ze zwrotu podatku niekoniecznie musi być złym pomysłem. Według projektu nowych przepisów, punkty karne miałyby kasować się dopiero po zapłaceniu mandatu. Co istotne – chodzi o sytuację, kiedy po dwóch latach punkty mogłyby ulec skreśleniu, ale na koncie kierowcy widnieje niezapłacony mandat. Samo zapłacenie mandatu przed dwuletnim terminem, punktów oczywiście nie skasuje.

Przeczytaj także: wyższe mandaty już od 1 grudnia.

Zobacz również:
Co roku przesyłamy na skrzynki "Stop Agresji Drogowej" kilkanaście tysięcy zgłoszeń dotyczących wykroczeń popełnianych przez kierujących. Mało tego – liczba przesyłanych materiałów rośnie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA