Nowe przepisy w Austrii - za przekroczenie prędkości nawet 23 tys. zł mandatu

5 tys. euro, czyli w przeliczeniu prawie 23 tys. zł grozić będzie w Austrii za rażące przekroczenie prędkości – zarówno w mieście, jak i poza nim. Nowe przepisy, określane jako Raser-Paket, obowiązywać będą również obcokrajowców.

tyrol austria MPP
  • Austriacy bardzo rygorystycznie podchodzą do przestrzegania przepisów.
  • Resort transportu (Partia Zielonych) przygotował nowy taryfikator mandatów. Bardzo dotkliwy.
  • Kary mogą sięgać nawet 5 tys. euro i dotyczyć będą także obcokrajowców.

REKLAMA

REKLAMA

Mandaty w Austrii od dawna uchodzą za bardzo wysokie. Choć w teorii minimalny mandat za przekroczenie prędkości wynosi tam zaledwie 30 euro, kwota taka zdarza się bardzo rzadko, bo otrzymują ją wyłącznie kierowcy, którzy przekroczą limit prędkości nieznacznie. Jazda z prędkością wyższą o 30 km/h od dopuszczalnej wiąże się dziś z mandatem w wysokości 70 euro.

Te kwoty można jednak uznać za przeszłość. 8 lipca austriacki Nationalrat (odpowiednik Sejmu), uchwalił nowelizację przepisów określaną jako Raser-Paket, co można przetłumaczyć jako "pakiet przeciwko piratom drogowym". Zmiany opracował austriacki resort transportu, rządzony przez Leonore Gewessler z Partii Zielonych.

Kluczowym elementem tej nowelizacji jest gigantyczna, ponad 100-procentowa podwyżka mandatów. Wspomniane przekroczenie prędkości o 30 km/h karane będzie grzywną w wysokości 150 euro (dotychczas 70) – w przeliczeniu niemal 700 zł. Jeśli prędkość zostanie przekroczona o ponad 40 km/h w terenie zabudowanym lub 50 km/h poza terenem zabudowanym, mandat wyniesie co najmniej 300 euro (poprzednio 150). Najwięcej zapłacą kierowcy, którzy przekroczą limit o 80 km/h w mieście lub o 90 km/h poza nim. Stawka to 5000 euro (prawie 23 tys. zł), dodatkowo kierowcy grozi zatrzymanie prawa jazdy na pół roku i konieczność odbycia szkolenia z bezpiecznej jazdy.

Austriackie władze rozważają także możliwość wprowadzenia konfiskaty pojazdów za szczególnie niebezpieczne wykroczenia, takie jak wyścigi uliczne. Zapis miał wejść już dawno, jednak w ostatniej chwili został zablokowany przez część parlamentarzystów. Nowelizacja wprowadza jednak zapis, który określa wyścigi jako rażące wykroczenie, co ma ułatwić wyciąganie konsekwencji wobec uczestników i organizatorów takich imprez.

Trzeba pamiętać, że nowe przepisy dotyczyć będą także obcokrajowców. W niczym nie pomoże tłumaczenie o nieznajomości przepisów, czy braku gotówki. Austriaccy stróżowie prawa hołdują starej rzymskiej zasadzie "ignorantia iuris nocet", czyli "nieznajomość prawa szkodzi". W każdym radiowozie znajduje się także terminal płatniczy. Odradzamy również próby humorystycznego załatwienia sprawy – funkcjonariusze austriackiej drogówki są poważni jak przedstawiciele sanepidu w czasie lockdownu.

Przeczytaj także: Austria przedłuża zakazy dla motocykli.

Zobacz również:
Przywrócenia fotoradarów gminom chciałaby posłanka lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Jej zdaniem poprawiłoby to bezpieczeństwo drogowe w mniejszych miejscowościach.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA