Obowiązkowy e-Toll dla osobówek i motocykli od 1 grudnia. Na razie są z nim głównie problemy

Zbliża się termin wprowadzenia obowiązkowego systemu e-Toll dla osobówek i motocykli. Tymczasem pełen wad proces rejestracji nie został poprawiony, motocykla dalej nie da się wybrać jako środka transportu, a działanie systemu dalekie jest od doskonałości.

| Data aktualizacji: 2021-11-19
aplikacja płatne autostrady Unsplash
  • 1 grudnia płatność za niektóre odcinki autostrady możliwy będzie tylko za pomocą systemu e-Toll lub biletu autostradowego.
  • Powiedzieć, że system e-Toll jest daleki od doskonałości to nic nie powiedzieć.
  • Oprócz tego problemem mogą okazać się także problemy techniczne, za które karę poniesie kierowca. 

E-Toll, czyli elektroniczna opłata za autostrady, w założeniu jest bardzo dobrym pomysłem. Przede wszystkim umożliwia opłacenie tylko takiego odcinka, którym rzeczywiście przejechaliśmy. Poza tym, w teorii, jest wygodny – aplikacja w telefonie sama sprawdza przebyty dystans i na podstawie zebranych informacji pobiera odpowiednią opłatę. Tyle teorii.

REKLAMA

REKLAMA

W praktyce bowiem wszystko jak na razie idzie źle. Przygotowana na szybko aplikacja podpięta do niezbyt dobrze działającego systemu dosłownie roi się od błędów. Począwszy od koszmarnie skomplikowanego i niepotrzebnie rozbudowanego procesu rejestracji, przez błędy w naliczaniu opłat, aż do zapchanej i bezradnej infolinii, z którą załatwienie czegokolwiek graniczy z cudem.

Wielu naszych czytelników już w czerwcu zauważyło, że system nie pozwala dodać motocykla jako środka transportu. W dodatku o fakcie tym dowiadujemy się pod koniec żmudnego i nieintuicyjnego procesu rejestracji. Pytane przez nas o tę sprawę Ministerstwo Infrastruktury zapewniło, że możliwość dodania jednośladu pojawi się z początkiem grudnia.

W międzyczasie wychodzą na jaw kolejne problemy z e-Tollem. Okazało się, że aplikacja nie została prawidłowo zabezpieczona przed wyciekiem danych. W październiku wyszło na jaw, że po wykonaniu prostej operacji, każdy mógł mieć dostęp do danych użytkowników, takich jak imię i nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, PESEL, czy NIP. W nieodpowiednich rękach dane takie mogły zostać wykorzystane na przykład do zaciągnięcia kredytu.

Część użytkowników skarży się także na problemy, których doświadczyli ze względu na rozładowanie się baterii w telefonie. Ten problem może być wyjątkowo dotkliwy dla motocyklistów – tylko niewielka część z nas podczas jazdy korzysta z uchwytu wyposażonego w ładowarkę, a podczas przemieszczania się na większe odległości telefon dość szybko się rozładowuje ze względu na stałe poszukiwanie stacji bazowych. Przed planowaną podróżą autostradą trzeba będzie zatem pamiętać o naładowaniu telefonu.

Tańsze modele mogą mieć także problem z wychwytywaniem sygnału GPS w sytuacji, gdy użytkownik schowa urządzenie do kieszeni. Zarówno w przypadku rozładowania telefonu, jak i braku sygnału GPS oznaczać to będzie karę za brak opłaty autostradowej – 500 zł. Oczywiście, w teorii, można złożyć reklamację, ale biorąc pod uwagę jakość infolinii, będzie to droga przez mękę.

Jedyne, co dziś przychodzi nam do głowy w kontekście problemów z e-Tollem, to zakup biletu autostradowego na stacji paliw lub omijanie odcinków, na których opłata pobierana jest za pomocą e-Tolla. Na szczęście na razie są tylko dwa takie odcinki – Konin - Stryków (A2, 99 km) i Wrocław - Sośnica (A4, 162 km).

Przeczytaj także: kolejna wpadka e-Tolla 

Zobacz również:
Wybuchająca kierownica? To nie plan szalonego zamachowca, a pomysł szwedzkiej firmy specjalizującej się w technologiach bezpieczeństwa kierowców.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA