REKLAMA

Orlen MX MP 2018: skomplikowana końcówka sezonu

W ostatni weekend (18-19 sierpnia) w Więcborku rozegrano przedostatnią rundę motocrossowych Mistrzostw Polski Orlen MX MP. Wbrew oczekiwaniom tylko w jednej klasie nastąpiło rozstrzygnięcie i poznaliśmy mistrzynię Polski. A to oznacza, że do samego końca sezonu nie zabraknie gorących emocji!

Orlen MX MP 2018 - Więcbork relacja z zawodów Maciej Wierzbicki
Orlen MX MP 2018 - Więcbork relacja z zawodów

Końcówka sezonu oznacza coraz bardziej napiętą atmosferę, a gorąca walka oznacza, że nawet tropikalne upały schodzą na dalszy plan. Klimat skupienia i rywalizacji czuć już nie tylko na torze, ale również na paddocku, który dosłownie żyje tabelami klasyfikacji końcowej. I nic dziwnego, bo pozostała zaledwie jedna runda i każdy punkt jest teraz wart więcej niż kiedykolwiek w sezonie. Jednak zanim zaczniemy żyć rundą we Wschowej, to sprawdźmy, co się działo w Więcborku. A tu oprócz pięknej walki na torze pojawiły się protesty.

Na torze „Plebanka” dopisali nie tylko zawodnicy, ale również pogoda i warunki, w których zawodnicy przedostatni raz w tym sezonie mogli walczyć o punkty. Poranny, sobotni deszcz porządnie nawodnił wygłaskaną przez ciężki sprzęt trasę, która na niedzielę ponownie została porządnie wyrównana. Dzięki temu, mimo lejącego się z nieba żaru kurzyć się zaczęło dopiero w niedzielę popołudniu. 

MX 65

Najmłodsi zawodnicy po raz kolejny postarali się o dwa wyścigi trzymające w napięciu do ostatnich metrów. Dwa świetne początki miał szalony Piotrek Kajrys, któremu z pewnością pozostał spory niedosyt po zmaganiach w Więcborku. Pokazał on, że potrafi trzymać gaz i szybko jechać, ale w obu wyścigach zabrakło mu zimnej krwi i opanowania. Oba wyścigi zakończył na trzecim miejscu, spadając z drugiej pozycji na ostatnich okrążeniach.

Za pierwszym razem skutecznie zaatakował go Dawid Zaremba, a za drugim Mieszko Polnar. To właśnie oni stanęli odpowiednio na trzecim i drugim miejscu w klasyfikacji zawodów z taką samą liczbą punktów. Najlepszy ponownie okazał się dojrzały i spokojny Mikołaj Stasiak, który swój pierwszy tytuł Mistrza Polski ma już praktycznie na wyciągnięcie ręki. Drugi w generalce jest Dawid Zaremba, a trzeci jest właśnie Piotr Kajrys z niewielką przewagą nad Mieszko Polnarem.

MX 85

Tutaj na starcie zobaczyliśmy prawie 30 zawodników. Jednak nie tylko ilość, ale również jakość wyścigów zapisała się w pamięci. Tak zaciętych wyścigów w tej klasie w tym roku nie było chyba od Lidzbarka Warmińskiego, czy Gdańska, gdzie odbył się tylko jeden wyścig.

Maks Chwali w Więcborku miał szansę na przypieczętowanie tytułu. Po starcie pierwszego wyścigu szybko okazało się jednak, że ani Wiktor Sobiech, ani Kamil Maślanka nie będą chcieli mu ułatwić tego zadania. Mimo presji na początku wyścigu, Chwalik wypracował przewagę. Jednak błyskawicznie ją stracił, kiedy przewrócił się podczas dublowania jednego z zawodników. Spadł wtedy na 3 miejsce i zaczęła się ostra pogoń. Na pierwsze miejsce przebił się Kamil Maślanka, ale Chwalik potrzebował tylko kilku okrążeń, żeby wrócić na prowadzenie i kilku kolejnych, żeby zbudować sobie niewielką przewagę.

Maślanka nie mógł się skupić na atakowaniu lidera, bo na swoich plecach cały czas czuł oddech Wiktora Sobiecha. Taka kolejność zachowała się do mety, ale Maks po proteście za niedozwoloną pomoc został wykluczony i nie otrzymał żadnych punktów. To był prezent dla wolniejszych zawodników.

W drugim wyścigu Maks nie pozostawił złudzeń i wygrał z ogromną przewagą. Jednak zwycięstwo w całych zawodach przypadło drugiemu w tym wyścigu Kamilowi Maślance. Trzeci na mecie zameldował się Wiktor Sobiech zajmując drugie miejsce w zawodach. Podium uzupełnił Paskal Myhan z wynikiem 4-4. Przewaga Chwalika stopniała do 46 punktów, a Kamil Maślanka umocnił się na drugiej pozycji. Z kolei Paskal Myhan uciekł na kilka oczek czwartemu Olafowi Włodarczakowi. Chwalik będzie się jeszcze odwoływał od protestu, więc na ostateczne wyjaśnienie sprawy trzeba będzie jeszcze poczekać.

MX 125 

W najbardziej międzynarodowej klasie MP już dwóch Białorusinów walczy o tytuły, a w Więcborku gościnnie wystartowali kolejni goście zza wschodniej granicy. I tym razem polskim setkarzom przyszło niełatwe zadanie obrony polskich punktów.

Po starcie pierwszego wyścigu na prowadzenie wyszedł białoruski duet - Daniel Volovich i Artsiom Sazanovets, który rozpoczął ostrą walkę o prowadzenie. Podczas ataku Artsioma, obaj zaliczyli glebę i na prowadzenie wysunął się Darek Rapacz. Doganiać go zaczął Czarek Lewko, który jeszcze nie odpuścił walki o obronę mistrzowskiego tytułu. Niestety, podczas podpórki w jednym z zakrętów, Czarek uszkodził kolano i mimo próby, nie był już w stanie kontynuować wyścigu.

Rapacz wiedział, że to nie koniec, bo Sazanovets udowadniał już, że potrafi szturmować nawet z końca stawki. Tym razem jednak Polak był poza jego zasięgiem - zameldował się na mecie z 8-sekundową przewagą. Trzeci był Volovich, a czwarty Michał Kuczyński.

W drugim wyścigu prowadzenie po starcie objął Daniel Volovich. Tym razem Artsiom uporał się z nim skutecznie i mógł zacząć budować sobie przewagę. Darek Rapacz przebił się na drugą pozycję pod koniec wyścigu, ale Sazanovets był już zbyt daleko. To właśnie on wygrał całe zawody i teraz, mimo opuszczonej jednej rundy (w Obornikach) ma szanse nawet na wicemistrzowski tytuł. W jego zasięgu pozostaje trzeci Michał Kuczyński, do którego traci trzy punkty i drugi Daniel Volovich z 13 punktową przewagą nad Kuczyńskim. Bezpieczny na pierwszym miejscu wydaje się Darek Rapacz, który zgromadził aż o 52 oczka więcej niż Volovich. Walka o tytuły we Wschowie będzie więc trwała do samego końca.

MX Open

Upadek i poważna kontuzja nogi (pęknięta kość strzałkowa) już podczas treningu dowolnego wyeliminowały Karola Kruszyńskiego, którego start w niedzielę (w klasie MX2) również stanął pod znakiem zapytania. W tej sytuacji Łukasz Lonka nie pozostawił złudzeń rywalom i z potężną przewagą wygrał oba wyścigi. Zaciętą walkę o pozostałe miejsca na podium w Więcborku stoczyli Łukasz Kędzierski, Szymon Staszkiewicz i Jakub Barczewski. Najrówniej z tej trójki pojechał ten ostatni, który dwukrotnie był trzeci. To jednak nie wystarczyło, aby wskoczyć na podium w klasyfikacji zawodów. Wynik 4-2 Lonki wystarczył na niego i na Szymona, który dojeżdżał na drugim i czwartym miejscu. W tej sytuacji obrona tytułu w MX Open przez Łukasza wydaje się być już tylko formalnością, bo 88 punktową przewagę trudno będzie roztrwonić w czasie finałowej rundy we Wschowej. 

MX Masters

Najbardziej zacięta rywalizacja o tytuł tego sezonu oczywiście miała swój kolejny, piekielnie wyrównany odcinek w Więcborku. Paweł Szturomski i Jacek Lonka od początku sezonu idą praktycznie łeb w łeb.

Na przedostatnią rundę Orlen MX MP to Paweł Szturomski przyjechał jako lider, ale wiedział, że Jacek Lonka zrobi wszystko, aby mu pokrzyżować plany. W pierwszym biegu co prawda to Paweł zgarnął holeshota i objął prowadzenie w wyścigu, ale Jacek Lonka rozpoczął już wtedy szalony szturm z połowy stawki. Już po kilku okrążeniach przebił się on na drugie miejsce i zaczął wywierać presję na liderze. W końcu przeprowadził skuteczny atak i objął prowadzenie. Szturomski nie złożył broni, ale w jego atakach zabrakło skuteczności.

W drugim wyścigu Szturomski wziął porządny odwet na głównym rywalu. Było jednak bardzo blisko, bo mimo upadku na 5 okrążeniu i 13-sekundowej straty, Lonka zdołał dogonić Szturomskiego! Wpadł na metę o 0,2 sekundy za zwycięzcą! Obaj zawodnicy zdobyli taką samą liczbę punktów, ale to wyniki drugiego wyścigu zadecydowały o kolejności na podium. Dlatego zwycięstwo w Więcborku padło łupem Pawła Szturomskiego. Drugi Jacek Lonka w generalce nadal traci 8 oczek do lidera. To oznacza, że we Wschowej czeka nas wojna do ostatniej kropli krwi. Trzecie miejsce w zawodach zajął Paweł Wizgier, który umocnił się na tej samej pozycji w generalce.

MX2 

Niedzielne zmagania klasy czterosuwowych ćwiartek (i jednej dwusuwowej) były bez wątpienia wisienką na torcie więcborskich zmagań. Głównym tematem było oczywiście to, czy Karol Kruszyński zdoła wystartować i utrzymać pozycję lidera oraz czy ktoś będzie w stanie rzucić wyzwanie Łukaszowi Lonce.

Odpowiedź na oba pytania brzmiała "tak", ale zanim się tego dowiedzieliśmy było bardzo dużo emocji. Po sobotniej wizycie w szpitalu, Kruszyński dostał zielone światło od lekarza i wystartował mimo pękniętej kości strzałkowej. Mimo dopiero 19. miejsca na czasówce i odległego miejsca startowego, Karol świetnie wyszedł z maszyny i objął prowadzenie po pierwszym zakręcie! Przez trzy okrążenia bronił pozycji lidera, ale nasilający się ból zmusił go do zwolnienia tempa. Wykorzystał to Jakub Barczewski, który objął prowadzenie. Naciskać go zaczął Szymon Staszkiewicz, który w końcu wykorzystał błąd Kuby i na swojej dwusuwowej ćwiartce wysunął się na prowadzenie. Jednak blisko był także Łukasz Lonka, który również znalazł sposób na Barczewskiego. Gdy udało mu się w końcu dopaść Staszkiewicza, przewrócił się i ponownie musiał gonić uciekającego lidera. Nie odpuszczał - na jednym z ostatnich okrążeń po udanym ataku wyszedł na prowadzenie i nie pozwolił już go sobie odebrać. Staszkiewicz drugi, Barczewski trzeci, a zmagający się z bólem Karol Kruszyński ostatecznie przyjechał na 6. miejscu.

W drugim wyścigu Łukasz Lonka nie bawił się już w kotka i myszkę ze swoimi rywalami. Od razu objął prowadzenie i zajął się systematycznym powiększaniem swojej przewagi. Ostatecznie zdublował wszystkich do piątego miejsca włącznie(!) i z kompletem punktów zwyciężył drugą klasę w Więcborku.

Właśnie na piątym miejscu zameldował się Karol Kruszyński, który nawet mimo 100 pkt „zgarniętych” przez Lonkę, utrzymał się w fotelu lidera klasy MX2. Drugi na mecie zameldował się Kuba Barczewski, który na tej pozycji zakończył całe zawody. Trzeci w wyścigu i trzeci w całych zawodach był 16-letni Artsiom Sazanovets, który w Polsce coraz lepiej radzi sobie również na czterosuwowej dwieściepięćdziesiątce. Czwarte miejsce przypadło Łukaszowi Kędzierskiemu jadącemu na pożyczonym od Karoliny Jasińskiej motocyklu. We Wschowej okaże się, czy mimo  kontuzji Karol zdoła utrzymać prowadzenie i zgarnąć swój pierwszy seniorski tytuł…

MX Kobiet 

To właśnie w klasie pań przypieczętowany został pierwszy tegoroczny tytuł w Mistrzostwach Polski Orlen MX MP. Anna Stecjuka zdominowała kolejny przystanek i dzięki piątemu już w tym sezonie kompletowi punktów na jedną rundę przed końcem sezonu zapewniła sobie mistrzostwo. Dwukrotnie druga w Więcborku była inna zagraniczna zawodniczka - Adrija Skudutyte, a walkę o trzecie miejsce z Aliną Łaszcz ostatecznie wygrała Karolina Jasińska, która tym samym umocniła się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej powiększając prowadzenie nad Wanessą Rapacz. Tej z kolei mocno po piętach depcze Wiktoria Wicińska. 11 punktowa przewaga Rapacz nie pozwala Wanessie na spokojny start we Wschowie. 

Jak przystało na motocross, w tym roku nagłych zwrotów akcji i zaskakujący wydarzeń nie brakuje, więc już nie możemy doczekać się finału we Wschowej, gdzie rozstrzygnął się losy mistrzowskich tytułów. Co jeszcze wydarzy się podczas ostatniej rundy Orlen MXMP? Musicie sami przekonać się o tym już w ostatni weekend wakacji (1-2 września) na torze Kacze Doły. Do zobaczenia na miejscu!

zobacz galerię

Zobacz również:
W najbliższą niedzielę w koszalińskim Motoparku odbędzie się druga runda Pucharu Polski Pit Bike SM. Na torze będą rywalizować zawodnicy aż w ośmiu klasach! 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA