Plaga fałszywych praw jazdy. Od początku roku Straż Graniczna zatrzymała ich już ponad 70

Ukraińcy, Gruzini, Rosjanie – Straż Graniczna niemal codziennie zatrzymuje fałszywy dokument prawa jazdy, okazywany przez osoby wjeżdżające do Polski. Jak przyznają strażnicy, podrabiane prawka stają się już prawdziwą plagą.

Przejscie graniczne fot. Straż Graniczna
  • Rośnie liczba zatrzymywanych przez Straż Graniczną praw jazdy.
  • Podróbkami posługują się nie tylko Ukraińcy - także Rosjanie i Gruzini.
  • Kary za takie postępowanie są wysokie - z więzieniem włącznie.

REKLAMA

REKLAMA

Oficjalna procedura uzyskania prawa jazdy na Ukrainie nie różni się wiele od tej, którą trzeba przejść, by zdobyć uprawnienia w Polsce. W odróżnieniu od naszego kraju, na Ukrainie można jednak dość łatwo obejść system, płacąc komu trzeba. Jeszcze łatwiej i taniej po prostu kupić dokument łudząco podobny do oryginalnego. Tę pierwszą opcję wykryć dość trudno, zwłaszcza gdy posiadacz nie próbuje wymienić dokumentu na polski. Ten drugi sposób jest jednak dla Straży Granicznej dość łatwy do wykrycia – strażnicy dysponują narzędziami, które ułatwiają identyfikację fałszywki.

Na wschodniej granicy Polski od początku roku daje się zauważyć wyraźny wzrost liczby fałszywych dokumentów prawa jazdy. Straż Graniczna jest szczególnie wyczulona na sprawdzanie autentyczności dokumentów, co skutkuje niemal codziennymi przypadkami ujawnienia fałszywek. Podrabiane dokumenty to nie tylko specjalność obywateli Ukrainy. Pogranicznicy informują, że fałszywkami posługują się także Rosjanie i Gruzini.

Wielu z posiadaczy lewych dokumentów planowało podjąć w Polsce pracę w charakterze kierowców zawodowych. Część z nich podejmowała próbę wjazdu do Polski nie po raz pierwszy, często za kierownicą ciężarówki. Kary za posługiwanie się podrobionymi dokumentami są wysokie. 48-letni Guzin, który prowadząc samochód na polskich numerach rejestracyjnych posługiwał się fałszywym tureckim prawem jazdy, został ukarany grzywną w wysokości 1000 zł.

32-letni Ukrainiec wybierał się do Polski do pracy w charakterze kierowcy. Dokument prawa jazdy, którym się posługiwał, okazał się w całości podrobiony. Mężczyzna przyznał się do korzystania z fałszywego dokumentu i dobrowolnie poddał się karze 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Odmówiono mu wjazdu do Polski i został zawrócony na Ukrainę.

Jak informuje Straż Graniczna, od początku roku ujawniono już ponad 70 fałszywych dokumentów prawa jazdy.

Przeczytaj także: prawo jazdy z Ukrainy - bomba z opóźnionym zapłonem

Zobacz również:
Dwie nowe Aprilie RX 125 trafiły na służbę do policyjnych wodniaków. Powoli ale konsekwentnie motocykle trafiają do formacji innych niż drogówka. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA