REKLAMA

Plan redukcji liczby ofiar wypadków nie wypalił. UE chce dokręcić śrubę

Unijny plan dotyczący bezpieczeństwa na drogach z 2010 r. przewidywał redukcję liczby śmiertelnych ofiar wypadków do 2020 r. o połowę. Nie udało się, zatem czas na bardziej radykalne środki. 

kask wypadek Shutterstock
  • Unijny plan redukcji wypadków na 2020 rok zakładał, że będzie ich mniej niż rok wcześniej. Nie udało się. 
  • Komisja Europejska planuje zaostrzenie mechanizmów kontroli uprawnień do kierowania. 
  • Nowe przepisy są na razie w fazie projektowania, w najlepszym razie wejdą w życie na przełomie 2022 i 2023. 

REKLAMA

REKLAMA

Trzeba przyznać, że założenia poprawy bezpieczeństwa na drogach były dość ambitne – redukcja śmiertelnych ofiar wypadków o połowę wymaga niezwykłej dyscypliny wśród kierowców oraz sporego zaangażowania zarówno instytucji państwowych, jak i producentów. Pewnie z powodu wielowątkowości procesu poprawy bezpieczeństwa planu nie udało się zrealizować. Owszem, jak wynika z analiz instytucji unijnych liczba zabitych w wypadkach spadła, ale tylko o około jedną trzecią. Dlatego Komisja Europejska szykuje się do kolejnych kroków, których celem jest dalsza i bardziej dynamiczna poprawa bezpieczeństwa na drogach wspólnoty.

Komisja zaproponowała kilka rozwiązań, których celem ma być lepsza kontrola nad uprawnieniami kierowców, co w konsekwencji powinno przynieść poprawę bezpieczeństwa na drogach. Jednym z ważniejszych posunięć miałoby być wprowadzenie jednolitego systemu wirtualnego prawa jazdy w poszczególnych krajach UE. Dokładnie takie rozwiązanie działa już w naszym kraju – posiadanie przy sobie fizycznego blankietu nie jest wymagane, ponieważ policja ma dostęp do dokumentu przez własną bazę danych. KE planuje integrację takich systemów działających w wielu krajach Unii, a docelowo wprowadzenie wirtualnych dokumentów na terenie całej Wspólnoty.

Patrząc z tej perspektywy, taki system z pewnością byłby bardzo wygodny – jadąc na wakacje nie trzeba byłoby zabierać ze sobą blankietu prawa jazdy. Z drugiej jednak strony policja w każdym kraju Unii miałaby dostęp do historii wykroczeń każdego kierowcy. Oznaczałoby to, że kierowca z niemal pełnym kontem punktowym przyłapany na przykład w Austrii na przekroczeniu prędkości, musiałby wracać do domu samolotem lub autobusem, bo prawo jazdy zostałoby mu zatrzymane.

Wśród zmian, które dotknęłyby zunifikowany system praw jazdy, znalazłyby się też te dotyczące ich wydawania i ubiegania się o nie. W całej Unii obowiązywałyby wówczas te same przepisy dotyczące kategorii prawa jazdy i wieku kandydatów. To nie wszystko – zmiany dotknęłyby również przepisów odnośnie do kształcenia egzaminatorów i stawianych wobec nich wymagań. Celem byłaby unifikacja kwalifikacji egzaminatorów na terenie Wspólnoty.

Opublikowane przez KE propozycje to na razie szkic, zestaw propozycji wystawionych do oceny przez każdego zainteresowanego. Plan dyrektywy ma powstać do końca tego roku, potem czekać go będą konsultacje. Najwcześniejszy możliwy termin przyjęcia go przez Komisję Europejską to czwarty kwartał 2022 r. Do tego czasu sporo może się jeszcze zmienić.

Przeczytaj także: motocykliści kierowcami gorszego sortu?

Zobacz również:
Ponad połowa badanych przez Bikesure motocyklistów chciałaby przesiąść się na motocykl elektryczny lub już to zrobiła. Obok powodów ekonomicznych, respondenci wskazywali także lepszą dostępność momentu obrotowego.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA