Po wypadku piwko na odstresowanie? Lepiej odpuść, bo stracisz swój motocykl

Wypicie alkoholu tuż po wypadku, na przykład dla rozładowania stresu, ma być równoznaczne z uczestniczeniem w zdarzeniu pod wpływem tej substancji, z wszystkimi tego konsekwencjami.

wypadek piwo Shutterstock

Opisany wyżej przepis ma znaleźć się w przygotowywanej nowelizacji ustaw, która da możliwość konfiskaty pojazdu pijanemu kierowcy. Projekt zmian, przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości ma ukrócić dość powszechny proceder jazdy po spożyciu alkoholu, który w Polsce jest sporym problemem. Sztandarowym hasłem tego projektu jest właśnie konfiskata pojazdu. Taki los czeka kierującego, który zostanie przyłapany ze stężeniem alkoholu we krwi przekraczającym 1,5 promila. Nie będzie miało przy tym znaczenia czy doszło do kolizji lub wypadku.

Jeśli zaś do wypadku dojdzie, konfiskata czekać będzie także kierującego z mniejszym stężeniem alkoholu – już od 0,5 promila. Resort finansów doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że jedną z najpopularniejszych wymówek kierowców, którzy spowodowali wypadek po pijaku, jest ta, że wypili oni alkohol już po zdarzeniu, aby uspokoić nerwy. W takiej sytuacji niezwykle trudno jest udowodnić rzeczywistą kolejność zdarzeń, szczególnie jeśli nie ma świadków.

Opracowana przez resort sprawiedliwości nowelizacja przewiduje rozszerzenie katalogu przyczyn zaostrzenia kar wobec sprawców przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (art. 178 § 1 kodeksu karnego) o spożywanie alkoholu lub zażywanie środka odurzającego po zdarzeniu, a przed poddaniem sprawcy badaniom na obecność substancji zabronionej.

Zapis taki oznacza, że kierowca zastany nietrzeźwy lub odurzony na miejscu zdarzenia traktowany będzie tak, jakby w takim stanie prowadził pojazd. Z policji i prokuratury zostanie w ten sposób zdjęty obowiązek udowodnienia czy spożycie nastąpiło przed zdarzeniem, czy po nim. Obecność alkoholu lub podobnie działającego środka będzie dla sądu podstawą do odebrania prawa jazdy i konfiskaty pojazdu.

Co ciekawe, w omawianych przepisach znalazł się także ten dotyczący pojazdów użyczonych, bądź leasingowanych. Ponieważ w takim przypadku konfiskata byłaby niemożliwa, wymyślono inne rozwiązanie – pijany kierowca byłby zobowiązany do zapłaty równowartości wartości pojazdu sprzed zdarzenia.

Nowelizacja Ministerstwa Sprawiedliwości została przyjęta przez Radę Ministrów. Teraz czeka na pierwsze czytanie w Sejmie.

Przeczytaj także: rząd mówi TAK konfiskacie. 

Zobacz również:
REKLAMA