[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ

Podbój Marsa – relacja z targów w Warszawie

W weekend 6-8 lutego w halach MT Polska przy ul. Marsa odbyła się 7. Wystawa Skuterów i Motocykli. Pokazano nowości na ten rok.

Podczas 7. Wystawy Motocykli i Skuterów powiało wiosną! Były dziewczyny, motocykle oraz piwko. Czego chcieć więcej? W jednym miejscu było grubo ponad 100 motocykli obecnych na polskim rynku. Wystawę przez 3 dni odwiedziło 18 900 osób. Najwięcej gości – 9300 – przyszło w sobotę.

Najbardziej obleganym stoiskiem było BMW, na którym mogłeś zobaczyć nowego S 1000 RR, nakeda R 1200 R czy świetnego cafe racera nineT. Zwykle to BMW jest kopiowane, ale na targach mogliśmy zobaczyć model S 1000 XR, który bardzo przypomina Ducati Multistradę. BMW zaprezentowało także F 800 R oraz R 1200 RS. Ponadto instruktor z California Superbike School pokazywał na symulatorze, jak składać się w zakręty i jak zachować się przy nurkowaniu motocykla podczas hamowania.

REKLAMA

Ludzie chętnie odwiedzali stoisko Yamahy, gdzie zaprezentowano przede wszystkim nową R1 w wersji M, którą zaprezentował mistrz Europy i 8-krotny mistrz Polski Paweł Szkopek (więcej o niej przeczytasz tutaj https://www.motocykl-online.pl/newsy/Yamaha-YZF-R1-M-We-are-one,8531,1). Yamaha pokazała także MT-07 Moto Cage Stuntera 13, z którym można było w sobotę przybić piątkę. Co najlepsze, na każdym modelu Yamahy i BMW można było sobie usiąść i strzelić fotkę.

Na tegoroczną wystawę Włochy wystawiły konkretną reprezentację. Byli m.in. Ducati, Moto Guzzi, Aprilia oraz po raz pierwszy w Polsce swoje motocykle pokazała MV Agusta. Byłem ciekaw, czy Dragster 800 na żywo jest tak ładny jak na zdjęciach i nie zawiodłem się! Wersja RR ze szprychowanymi kołami powala na kolana, choć osobiście zmieniłbym w niej tylne migacze oraz mocowanie tablicy. Poza tym bez zarzutu.

Ducati zaprezentowało nowego Scramblera, Multistradę oraz Panigale 1299. Najwięcej ludzi, z racji niecodziennej stylistyki, podchodziło do tego pierwszego.

Na stoisku Aprilii oczy cieszyła przede wszystkim hoste… tzn. RSV4 RR, która rzuca rękawicę BMW S1000RR, Yamasze R1 i Ducati Panigale. Superbike wygląda naprawdę dobrze, a ci, którzy nim jeździli, twierdzą, że prowadzi się tak łatwo, lekko i poręcznie  jakby to była „600”. Był też (podpakowany) naked Tuono V4 1100 (większy silnik o mocy 175 KM), który powalczy z BMW S1000 R.

Moto Guzzi zaprezentowało m.in. nowe odmiany Californii: Audace oraz Eldorado, które będzie można kupić od kwietnia. Eldorado jest bardziej oldskulowy, natomiast Audace jest nowoczesny.  Klasyczna California dostała za to dodatkowe dwukolorowe malowania.

Nowe modele przedstawiło także Suzuki: GSX-S 1000 – naked, który prezentuje się bardzo dobrze, oraz GSX-S 1000 F – który nie przypadł mi do gustu. Obydwa motocykle są napędzane świetnym piecem od GSX-R-a (skastrowanym do 145 KM). Lekki lifting przeszedł też mniejszy V-Strom. Dostał ciekawszy przód oraz bardzo dobrze wyglądające szprychowane koła.

KTM pochwalił się m.in. Super Adventure 1290, Adventure 1050 oraz modelami z serii Duke. Pojawiła się także Husqvarna, która zaprezentowała m.in. nowe Supermoto 701.

Niestety, na targach zabrakło motocykli Triumpha, Kawasaki, Harleya-Davidsona czy Indiana.

Wystawcy zaprezentowali wiele „125”. Niemal wszyscy mieli coś do zaoferowania na tym polu. Były stylowe Vespy (towarzyszyły im piękne hostessy ubrane w stylu lat 80.), swoje oferty przedstawili Kymco oraz Rieju, Junak zaprezentował sporo nowości. Swoje propozycje przedstawiły też Piaggio,Gilera, Yamaha, Aprilia i KTM. Warto było też zajrzeć na stoisko Zippa.

Przy akcesoriach Touratecha można było zobaczyć bardzo ciekawy motocykl rodem z Wielkiej Brytanii – CCM GP 450 Adventure. Jego główne cechy to piec BMW, nietypowa rama z odkuwaną główką, ciekawy design i niska masa (125kg na sucho). Producent przekonuje, że da się go naprawić za pomocą jedynie dwóch kluczy. Bogato wyposażona wersja kosztuje 56 000 zł i na pewno sprawdzi się jako motocykl turystyczno-off-roadowy.

Co ciekawe, patrząc na większość nowości stwierdzamy, że montowanie zacisków Brembo praktycznie staje się standardem. Większość nowości prezentowanych na targach była wyposażona właśnie w zaciski tej firmy.

Warto było zajrzeć na stoisko Can-Ama. Firma zaprezentowała nowego trójkołowca, 115-konnego Spydera F3 oraz turbodoładowanego side-by-side o nazwie Maverick, który waży 634 kg i ma 124 KM mocy. Pojazd jest praktycznie przygotowany do udziału w rajdach. Can-Am zaprezentował także quada  Outlandera L, który posiada homologację i będzie kosztował około 25 000 zł. To pierwszy ATV tej firmy w tak niskiej cenie. Zwykle ceny quadów Can-Ama zaczynały się od 40 000 zł.

Stanowisko Madridersów, nad którym z customowych maszyn unosił się zapach spalin i benzyny dodawało targom klimatu. Mogłeś poczuć się jak we własnym garażu.  Warto było zajrzeć także na stoisko Unikatu, wrocławskiego warsztatu, który zajmuje się przeróbką motocykli na scramblery i cafe racery.

Na wystawie nie zabrakło akcentu rajdu Dakar. Na stoisku Motula mogłeś zobaczyć Hondę Joana Barredy, Yamaha wystawiła quada Rafała Sonika, a KTM motocykl Kuby Przygońskiego. Samego Kubę można było za to spotkać na stoisku Junaka.

Nie lada gratkę mieli gadżeciarze, którzy mogli zobaczyć, a nawet przejechać się elektrycznym pojazdem EV4, który praktycznie cały zbudowany jest z lotniczego, bardzo wytrzymałego stopu aluminium, oraz czymś żywcem wyjętym z filmów sci-fi – NineBot One, czyli pionowym kółkiem do jeżdżenia, podobnym do Segwaya, tyle że sterowanym wyłącznie ruchem ciała (bez kierownicy). Cena: jedyne 4500 zł.

Na outlecie Inter Motors można było się ubrać i doposażyć  w bardzo atrakcyjnych cenach. Nie kupić, ale zobaczyć, przymierzyć rzeczy i zasięgnąć fachowej opinii mogłeś też na stoiskach Modeki, Spidi i Shoei. Swoje akcesoria turystyczne pokazał Touratech.

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij