REKLAMA

Przepis na zwycięstwo według Pawła Szkopka

Paweł Szkopek – wielokrotny mistrz Polski wyścigów motocyklowych, doceniany przez największe autorytety sportu, zdradza kilka własnych złotych myśli, które regularnie powtarzane i sukcesywnie wprowadzane w życie, stały się kluczem do jego zwycięstw i zasłużonego tytułu Championa.

Paweł Szkopek Paweł Szkopek

Mistrzem się jest, a nie bywa.

Często powtarzam sobie, swoim podopiecznym i ludziom, z którymi współpracuję, że chcieć to móc, a bycie mistrzem w danej dziedzinie mamy w sobie. Wystarczy to sobie uświadomić. Oczywiście, część z nas rodzi się z naturalnymi predyspozycjami, ale pozostali mogą wypracować umiejętności, szlifować i doprowadzać je do perfekcji. Ważne żeby pamiętać, że bycie najlepszym to nie tylko chwilowy moment triumfu – to postawa z którą wychodzimy do świata. Jeśli chcemy być na szczycie, zawsze musimy dawać z siebie 200%, niezależnie czy mówimy o sporcie, sztuce czy tzw. zwykłej pracy. To ta pewność – nie wiara, a 100% przekonanie, że możemy osiągnąć wszystko - gwarantuje nam, że prędzej czy później spełnimy marzenia.

Możesz wygrać wyścig na kulawym koniu.

Sukces to nie kwestia przypadku, ani przysłowiowego farta – nic nam nie zostanie podane na tacy z dnia na dzień. Droga do zwycięstwa jest wyboista – nie raz się o tym przekonałem na własnej skórze. Dosłownie! Zaliczyłem ponad 300 wypadków, jednak z czasem przestałem je liczyć. Ważne jest to, że każda drobna porażka, czy niepowodzenie daje nam cenne lekcje i przybliża do osiągnięcia celu. To właśnie ta determinacja i niezłomna siła walki doprowadzają ludzi na szczyt. Powtarzam sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli jest jakiś problem, który da się rozwiązać – trzeba to zrobić i nieważne ile razy się upadnie – ważne, ile razy się wstanie i w jakim stylu. Metodycznie, konsekwentnie i z cierpliwością. Dzięki takiemu myśleniu można wygrać wyścig nawet na kulawym koniu.

Nie bój się przecierać szlaki. W końcu na mecie chcesz być pierwszym.

Kiedy stawiałem pierwsze kroki w świecie wyścigów motocyklowych, nie miałem znajomości w branży, a wszystkie tajniki swojej dyscypliny poznawałem najczęściej metodą prób i błędów. Jestem ogromnie wdzięczny, że podczas ostatnich 20 lat napotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy uwierzyli we mnie, poświęcili swój czas i zainwestowali pieniądze, żebym mógł pokazać światu na co mnie stać. Jednak to wszystko musiało zadziać się wcześniej w mojej głowie.

Zobacz również:
W najbliższy piątek i sobotę otwiera się nowy salon sprzedaży jednośladów na warszawskim Wawrze. Przewidziane są jazdy testowe i porządny grill.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA