Przybędzie prawie 1000 km płatnych autostrad? To możliwe, pomoże aplikacja

985 km autostrad może zostać łatwo przekształcone w odcinki płatne. Furtka do tej operacji już została otwarta, a nazywa się e-Toll.

| Data aktualizacji: 2021-11-26
aplikacja płatne autostrady Unsplash

24 czerwca wystartował system e-Toll, który zastąpił już viaToll, a od 1 grudnia ma także zastąpić przestarzały i niewydolny system poboru opłat na autostradach. Zamiast płacić za przejazd na bramkach, e-Toll pobiera opłatę z indywidualnego konta rozliczeniowego. Jest ona naliczana przy pomocy specjalnej aplikacji korzystającej z zainstalowanego w telefonie modułu GPS.

Zastosowanie takiego rozwiązania otworzyło przed KAS, ale także zarządcami dróg, nowe możliwości. Skoro opłaty pobierane będą według nowych zasad, punkty poboru opłat zostaną zlikwidowane, przynajmniej te zlokalizowane na państwowych autostradach. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by opłatami objąć także te odcinki autostrad, które dziś leżą odłogiem.

Przeczytaj również: czy drogi ekspresowe będą płatne?

Opłaty na wszystkich autostradach

Jak na razie aplikacja e-Toll sprawia głównie problemy. Rejestracja jest skomplikowana i czasochłonna, obsługa w czasie jazdy niewygodna, a system często ulega awariom, co skutkuje nieprawidłowym naliczaniem opłat. Jest wprawdzie możliwość składania reklamacji, ale kompetencje biura obsługi, mówiąc delikatnie, pozostawiają sporo do życzenia. 

Dziś płatnościami objęte są dwa odcinki - Konin - Stryków i Wrocław - Sośnica, łącznie 262 km.  Ale pod zarządem państwa znajduje się obecnie 1247 km autostrad, a dodatkowe 465 znajdują się pod zarządem koncesjonariuszy. Do zagospodarowania przez KAS pozostaje zatem aż 985 km. Wprowadzenie tradycyjnych metod poboru opłat – czyli bramek - nie ma już sensu, skoro do dyspozycji jest aplikacja, za pomocą której opłaty można wprowadzić niemal z dnia na dzień.

Warto przy tym podkreślić, że wbrew obiegowej opinii, fakt wybudowania tych 985 km autostrad z wykorzystaniem dofinansowania UE nie uniemożliwia wprowadzenia na nich opłat za przejazd. Tak twierdzi, pytany przez autokult.pl Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Od kiedy opłaty e-Toll na autostradach

Dotychczas KAS powstrzymywało się przed wprowadzeniem opłat ze względu na brak działającego systemu ich poboru, w tym aplikacji. Na jego wdrożenie czas jest do grudnia, na kiedy zapowiedziano likwidację punktów poboru opłat na dwóch państwowych odcinkach: A2 Konin - Stryków (99 km) i A4 Wrocław - Sośnica (162 km). Na objęcie opłatami czeka w zatem w kolejce niemal 1000 km bezpłatnych dziś odcinków.

Ile będzie kosztować przejazd płatnymi autostradami

Podróże autostradami w Polsce to przyjemność dla dobrze sytuowanych kierowców. Na przykład koszt przejazdu autostradą A4 od granicy z Niemcami do granicy z Ukrainą wynosi dziś niecałe 40 zł (samochód osobowy, płatność kartą). Po wprowadzeniu opłat na całej długości autostrady, suma ta wzrośnie do niemal 85 zł. Jeśli zaś koncesjonariusz zdecyduje się na podniesienie cen do maksymalnej wartości, na jaką pozwala mu umowa, koszt może wynieść nawet ponad 100 zł za samochód osobowy (88 za motocykl)!

Zobacz również: A4 może stać się najdroższą autostradą świata

Dla porównania – roczna winieta na osobówkę, na wszystkie drogi w Austrii wynosi 92,50 euro, czyli niecałe 420 zł. Za motocykle trzeba zapłacić 36,70 euro, czyli 164 zł. Koszt rocznej winiety na Szwajcarię to 192 zł.

24 czerwca wystartował system e-Toll, który zastąpił już viaToll, a od 1 grudnia ma także zastąpić przestarzały i niewydolny system poboru opłat na autostradach. Zamiast płacić za przejazd na bramkach, e-Toll pobiera opłatę z indywidualnego konta rozliczeniowego. Jest ona naliczana przy pomocy specjalnej aplikacji korzystającej z zainstalowanego w telefonie modułu GPS.

Zastosowanie takiego rozwiązania otworzyło przed KAS, ale także zarządcami dróg, nowe możliwości. Skoro opłaty pobierane będą według nowych zasad, punkty poboru opłat zostaną zlikwidowane, przynajmniej te zlokalizowane na państwowych autostradach. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by opłatami objąć także te odcinki autostrad, które dziś leżą odłogiem.

Przeczytaj również: czy drogi ekspresowe będą płatne?

Opłaty na wszystkich autostradach

Jak na razie aplikacja e-Toll sprawia głównie problemy. Rejestracja jest skomplikowana i czasochłonna, obsługa w czasie jazdy niewygodna, a system często ulega awariom, co skutkuje nieprawidłowym naliczaniem opłat. Jest wprawdzie możliwość składania reklamacji, ale kompetencje biura obsługi, mówiąc delikatnie, pozostawiają sporo do życzenia. 

Dziś płatnościami objęte są dwa odcinki - Konin - Stryków i Wrocław - Sośnica, łącznie 262 km.  Ale pod zarządem państwa znajduje się obecnie 1247 km autostrad, a dodatkowe 465 znajdują się pod zarządem koncesjonariuszy. Do zagospodarowania przez KAS pozostaje zatem aż 985 km. Wprowadzenie tradycyjnych metod poboru opłat – czyli bramek - nie ma już sensu, skoro do dyspozycji jest aplikacja, za pomocą której opłaty można wprowadzić niemal z dnia na dzień.

Warto przy tym podkreślić, że wbrew obiegowej opinii, fakt wybudowania tych 985 km autostrad z wykorzystaniem dofinansowania UE nie uniemożliwia wprowadzenia na nich opłat za przejazd. Tak twierdzi, pytany przez autokult.pl Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Zobacz również:
REKLAMA