Radary to nie wszystko. Policja obserwuje cię także z powietrza

Czasy, kiedy policja celowała radarem z krzaków, mijają bezpowrotnie. Coraz częściej w swojej pracy policjanci wykorzystują nowoczesne technologie, przed którymi trudno się obronić.

Dron policja Youtube/policja

Bardzo wysokie mandaty, które obowiązują od początku roku, mocno dają się we znaki kierowcom nieprzyzwyczajonym do przestrzegania przepisów. Różne jednostki policji co rusz dają znać o kolejnych szokujących kwotach, które muszą płacić kierowcy za popełnione wykroczenia. Jedną z ostatnich takich informacji jest ta o Ukraińcu, który spowodował kolizję z samochodem, jadąc pod wpływem alkoholu elektryczną hulajnogą. Otrzymał mandat w wysokości 3250 zł.

Część kierowców inwestuje w urządzenia ostrzegające przed policją, inni próbują uczyć się przepisowej jazdy. To drugie rozwiązanie wydaje się skuteczniejsze, ponieważ poza nowym taryfikatorem, policja dysponuje także sporym arsenałem narzędzi, przed którymi trudno w jakikolwiek sposób się zabezpieczyć. Takich jak na przykład drony.

Liczba tych urządzeń w służbie policji stale rośnie. Trudno się dziwić – nawet krótka sesja w odpowiednio dobranym miejscu przynosi zwykle spektakularne efekty w postaci kilkudziesięciu ukaranych kierowców. W kwestii zasadności strategii karania kierowców można mieć różne zdania, faktem jednak jest, że dron to narzędzie bardzo skuteczne, bezlitośnie obnażające grzechy kierujących.

Świetnym przykładem na to, jak bardzo skutecznym, są ujawniane od czasu do czasu materiały z takich akcji. Jednym z ostatnich jest ten od bydgoskiej drogówki, która przeprowadziła akcję na ruchliwym skrzyżowaniu w rejonie ulic Nakielskiej i Wrocławskiej.

Miejsce to wytypowano ze względu na fakt notorycznego łamania tam przepisów, zarówno przez kierowców, jak i pieszych. Wiszący nad skrzyżowaniem dron w trakcie przeprowadzonych działań ujawnił osiem wykroczeń, w tym nieustąpienie pierwszeństwa pieszym, jazdę po powierzchni wyłączonej z ruchu, czy przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Szczególnie spodobał nam się ten ostatni przypadek – kierowca mercedesa zignorował zakaz postoju i fakt, że utrudnia przejazd innym kierującym, a następnie bezceremonialnie przeszedł przez ulicę tuż obok przejścia dla pieszych.

Kilkaset metrów za skrzyżowaniem stał patrol drogówki, który zatrzymywał pojazdy wskazane przez operatora drona i wlepiał ich kierowcom mandaty. Dwaj kierowcy musieli zapłacić aż 1500 złotych – taką karę przewiduje nowy taryfikator za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych. Przed rozpoczęciem sezonu radzimy zatem zrobić rachunek sumienia i potrenować jazdę zgodną z przepisami, by móc cieszyć się jazdą. Szkoda byłoby zakończyć sezon na pierwszej przejażdżce, tym bardziej że policja zapowiada, że podobne kontrole w całym kraju będą prowadzone systematycznie.

Przeczytaj także: zatrzymanie na podstawie filmu z drona.

REKLAMA