Royal Enfield Interlayan 650. Świetna wyprawówka, której… nie kupisz

Pogłoski o możliwej wzmocnionej wersji niewielkiej indyjskiej wyprawówki pojawiają się praktycznie od premiery Himalayana 400. Brytyjski dealer postanowił nie czekać na ten model i wykonał go we własnym zakresie.

Interlayan 650 Cooperb Motorcycles

Himalayan był dla Royala Enfielda czymś w rodzaju Pan Ameriki dla Harleya. W historii tej marki to pierwszy motocykl adventure w naszym europejskim rozumieniu. Skąd takie zastrzeżenie? Ano stąd, że klasyczne Royale Bullety od lat przemierzają wymagające drogi Himalajów, co czyni je bardziej "adventure" od niejednego BMW R1200 GS.

Himalayan pomyślany jest jednak inaczej – bardziej na wzór europejski. Był zawieszony wyżej, miał też większy skok zawieszenia, pozycję umożliwiającą jazdę na stojąco, a także liczne punkty mocowania bagażu. Z tego powodu od samego początku budził ogromne zainteresowanie i szybko stał się prawdziwym przebojem na azjatyckich rynkach.

Europejskim nabywcom wciąż brakuje jednak mocy – 24-konny singiel to za mało, by trafić do szerszego grona odbiorców na Starym Kontynencie. Stąd już niemal od premiery pojawiały się sugestie, by do europejskich wersji Himalayana montować dwucylindrową jednostkę 650 cm3 z Interceptora. Póki co producent pozostaje jednak głuchy na te sygnały.

Zniecierpliwiony brytyjski dealer Royala Enfielda Cooperb Motorcycles postanowił zbudować własną wzmocnioną wersję – Interlayan 650. Standardowy singiel o pojemności 411 cm3 został zastąpiony rzędowym twinem o pojemności 648 cm3, pochodzącym z Interceptora. Silnik zapewnia 47 KM i 52 Nm momentu obrotowego.

Oprócz napędu, zmiany objęły także modyfikacje zawieszenia i hamulców. Na przód trafiła tarcza 320 mm z przodu, na tył 240 mm. Zawias zmodyfikowano, dla uzyskania większego skoku i prześwitu. Na przód trafiło koło 19-calowe, na tył 17-calowe, oba z oponami Continental TKC70. Nowy jest także zbiornik paliwa.

Niestety – zła wiadomość jest taka, że Interlayan 650 powstał w jednym egzemplarzu, który nie jest na sprzedaż. Dealer nie planuje też uruchomienia usługi przerabiania standardowego Himalayana na mocniejszą wersję. Pozostaje zatem tylko czekać na to, co zaproponuje fabryka, albo brać się za przeróbkę we własnym zakresie.

Przeczytaj także: Royal Enfield Scram. 

Zobacz również:
REKLAMA