REKLAMA

Ryzykowny zlot na Jasnej Górze. Imprezie przyjrzą się prokurator i sanepid

Tradycyjny częstochowski zlot gwiaździsty na rozpoczęcie sezonu trafi pod lupę prokuratury i sanepidu. Instytucje mają sprawdzić czy organizator nie złamał obostrzeń sanitarnych i czy nie sprowadził zagrożenia na uczestników.

Zlot jasna gora Episkopat News, fot. Krzysztof Świertok
  • Częstochowskie zloty gwiaździste pod Jasną Górą odbywają się od 2004 roku. 
  • W tym roku, zamiast deklarowanych przez organizatora 2 tys. uczestników, przyjechało około 10 tys.
  • Prokuratura i sanepid sprawdzą, czy nie doszło do złamania zasad lockdownu i zapisów kodeksu karnego.   

REKLAMA

REKLAMA

Rozpoczęcia sezonu na błoniach jasnogórskiego klasztoru mają długą tradycję. Pierwszą taką imprezę zorganizował w 2004 roku nieżyjący już Wiktor Węgrzyn. Oficjalnym organizatorem Zlotu Gwiaździstego im. księdza prałata ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego jest Stowarzyszenie "Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński".

W 2012 r. doszło do konfliktu organizatora z Urzędem Miasta Częstochowy. Na skutek nieporozumień zlot gwiaździsty przeniesiono do Gietrzwałdu, ale rok później powrócił on do Częstochowy. Od tamtego roku odbywają się jednak dwie imprezy – ta organizowana przez Rajd Katyński i druga, firmowana przez Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów.

Impreza, która odbyła się w miniony weekend pod Jasną Górą została zorganizowana przez Stowarzyszenie "Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński". Organizator konsultował wydarzenie z policją i zapewnił, że maksymalna liczba uczestników, którzy pojawią się na podklasztornych błoniach, wyniesie dwa tysiące.

Stało się jednak inaczej. Na mszy świętej, będącej kulminacyjnym punktem zlotu, na błonia pod Jasną Górą wjechało około 10 tys. motocyklistów. Już pierwszy rzut oka na zdjęcia i filmy publikowane przez uczestników ujawnia, że większość z nich nie zachowywała wymaganego w czasie pandemii dystansu, ani nie zakrywała nosów i ust.

Policja tłumaczy, że liczba uczestników, choć wyraźnie mniejsza niż w latach ubiegłych, była dla niej zaskoczeniem. Tym bardziej że organizator deklarował zupełnie co innego. Teraz materiały ze zlotu mają trafić do prokuratury i sanepidu. Obie instytucje zbadają legalność imprezy i zakres odpowiedzialności organizatora zlotu. W najgorszym razie może zostać mu postawiony zarzut z art. 165. KK – sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, za co grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Przeczytaj także: nielegalny zlot motocyklowy rozbity przy pomocy drona

Zobacz również:
Drugi ze zjazdów gwiaździstych na Jasnej Górze odbędzie się, ale w mocno ograniczonym zakresie. Powód – na pierwszy, organizowany przez Rajd Katyński przyjechało pięć razy więcej uczestników niż zadeklarował organizator.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA