REKLAMA

Stracisz prawko za agresję? Petycja do rządu

Agresja na drodze jest w Polsce poważnym problemem, na który trudno znaleźć receptę. Do sejmu trafiła petycja z propozycją zmiany prawa o ruchu drogowym, według której za agresywne zachowanie na drodze powinno tracić się prawo jazdy.

Motocykle policyjne www.policja.pl

Petycja o zatrzymaniu prawa jazdy za agresję na drodze

Sejmowa komisja do spraw petycji obywatelskich od czasu do czasu zajmuje się absurdalnymi projektami obywatelskimi, takimi jak zakaz święta Halloween, ale czasem rozpatruje też ważne dla codziennego funkcjonowania sprawy. Tym razem do sejmu trafiła petycja o wprowadzenie zmian do katalogu wykroczeń drogowych i upoważnienie policjantów do zatrzymania prawa jazdy za agresywne zachowania drogowe. Oznacza to, że jeśli policjant  zauważy, że jeden z uczestników drogi zachowuje się agresywnie: zajeżdża drogę, hamuje bez powodu zmuszając innych do gwałtownego hamowania, spycha z drogi i wykonuje podobne manewry może będzie miał prawo do zatrzymania prawa jazdy. Autor petycji dodaje również tych którzy wysiadają z samochodu na środku drogi lub na światłach by naubliżać lub zaatakować innego użytkownika drogi. Poniżej znajdziecie pełną treść petycji, wraz z uzasadnieniem, w którym autor odnosi się nawet do popularnego kanału „Stop Cham" na YouTube.

To już agresja drogowa czy jeszcze nie?

Naszym zdaniem: Temat przemocy i szeroko pojętej agresji na polskich drogach jest dużym problemem, ale wbrew pozorom wcale nie większym niż w innych europejskich krajach. Mimo to wciąż jest to problem. Frustracja powodowana przez pośpiech, brak cierpliwości w korkach, niezrozumiałe zachowania innych kierowców, prywatne problemy od zawsze towarzyszyła kierowcom. Jedni duszą ją w sobie, inni radzą sobie w inny sposób, ale są też tacy, którzy muszą wyładować ją na innych użytkownikach ruchu drogowego. Polska jest jednym z niewielu krajów, w których agresorzy nie są karani nawet za pokazanie zwykłego „faka”. Dla przykładu za naszą zachodnią granicą takie wykroczenia są surowo karane, nawet gorzej niż rozmowa przez telefon, czy przejazd na czerwonym świetle.

Zgadzamy się, że takie zachowania trzeba byłoby stanowczo ukrócić, ale aby to się udało trzeba najpierw opracować metodologię działania i ramy takich zmian w kodeksie, bowiem swobodna interpretacja policjantów może być ryzykowna. Jak zwykle zbyt dużo władzy może powodować nieciekawe sytuacje, a poza tym stosunkowo często sytuacje, z której wynikają agresywne zachowania nie są czarno-białe. Oczywiście wymuszenie pierwszeństwa, czy spowalnianie lewego pasa na autostradzie nie może być uzasadnieniem do agresywnych zachowań, ale sami przyznacie, że nie raz zdarzyło się rzucić mięsem w kierunku „niewidomego”, który wyjechał nam z podporządkowanej. I teraz: czy to już agresja czy jeszcze nie? Sami sobie odpowiedzcie!

Zobacz także: Pakiet deregulacyjny dla kierowców wchodzi w życie już 5 grudnia. Tłumaczymy o co chodzi i jakie korzyści zyskają motocykliści

Treść petycji o agresji na drodze:

BKSP-144-IX-228/20

Petycja

Szanowna Pani Marszałek, wnoszę o dodanie do art. 135 ust. 1 pkt 2) ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym lit. c) i d) w brzmieniu:

Art. 135. 1. Policjant: pkt. 2) zatrzyma wydane w kraju prawo jazdy za pokwitowaniem w przypadku ujawnienia czynu polegającego na:(...)

  1. c) umyślnym zajechaniu drogi innemu pojazdowi w celu zmuszenia kierującego nim do zatrzymania lub gwałtownego zmniejszenia prędkości pojazdu,
  2. d) zatrzymaniu i opuszczeniu pojazdu, przez kierującego nim lub jego pasażerów, z zamiarem znieważenia lub naruszenia nietykalności cielesnej kierującego innym pojazdem lub jego pasażerów lub uszkodzenia pojazdu innego uczestnika ruchu drogowego lub w celu złośliwego uniemożliwienia kontynuowania mu jazdy.

 

Uzasadnienie

Najlepszym uzasadnieniem dla nowelizacji kodeksu drogowego jest praktyka kierowania pojazdami na polskich drogach. Każdy doświadczony kierowca osobiście lub pośrednio doświadczył na drodze skutków zaburzeń psychicznych wielu uczestników ruchu drogowego. Również w popularnym serwisie internetowym z filmami jest specjalny kanał ,,Stop cham”, który ma ponad 300 tys. subskrypcji, gdzie znajduje się wiele filmów z samochodowych wideo rejestratorów, które pokazują, jak wiele jest agresji na polskich drogach, czemu sprzyja poczucie anonimowości. Do chwili obecnej zjawisko to jest niestety niezauważone przez prawodawcę. Dodać należy, że sam fakt zatrzymania pojazdu przez kierującego i wyjścia z niego, aby dać upust swojej agresji, jest zwykle wstępem do dokonania wykroczeń lub przestępstw opisanych w innych kodeksach, stąd celowe jest postawienie jasnego znaku ,,stop” dla tego pierwszego kroku. Działanie wnioskowanej nowelizacji ma więc charakter prewencyjny i odciążający wymiar sądownictwa.

Zobacz również:
Uwaga! Od marca możesz oficjalnie kupić w Polsce motocykle marki Royal Enfield. Poznaj ceny wszystkich dostępnych modeli. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA