Szef GITD: za przekroczenie prędkości zapłaci właściciel pojazdu

Za przekroczenie prędkości ujawnione fotoradarem zapłaci właściciel pojazdu. Zamiast mandatu otrzyma on karę administracyjną. Projekt zmian w przepisach jest już gotowy i czeka na swoją kolej.

Motocykl fotoradar R. Betnarski
  • GITD już nie ukrywa - karę za wyczyny kierowcy zapłaci właściciel pojazdu. 
  • Grzywna nie będzie mandatem, a karą administracyjną - to znacznie uprości sprawę.
  • Nowa kara będzie nakładana w razie braku współpracy z GITD.

REKLAMA

REKLAMA

Kontrowersyjny zapis w przepisach znalazł się w tak zwanej ustawie fotoradarowej, będącej częścią Krajowego Planu Odbudowy. Autorzy nowelizacji próbowali początkowo ukryć ten fakt przed dziennikarzami, ale sprawa i tak wypłynęła. Rządzący przyjęli zatem inną strategię – do uzasadnienia wątpliwego prawnie przepisu wykorzystali kilka drastycznych wypadków, które zdarzyły się w ostatnich dniach, w tym ten ze Stalowej Woli, gdzie pijany kierowca zabił rodziców trójki dzieci.

O co dokładnie chodzi? Dziś właściciel pojazdu, który otrzymał korespondencję dotyczącą zarejestrowanego fotoradarem przekroczenia prędkości, może odmówić wskazania sprawcy, tłumacząc się niepamięcią lub niewiedzą. W najgorszym razie otrzyma wówczas niewielką karę finansową. W myśl nowych przepisów za niewskazanie sprawcy przewidziana byłaby dotkliwa kara administracyjna, uzależniona, podobnie jak mandat, od wagi wykroczenia. Wysokości kwot tych kar jak dotąd jednak nie ujawniono.

Nowe przepisy mają przede wszystkim poprawić skuteczność ściągania kar – dziś utrzymuje się ona na dramatycznie niskim poziomie – ze względu na niewydolność GITD i wątpliwości prawne dotyczące przetwarzania danych osobowych przez tę instytucję, kierowcy masowo ignorują korespondencję albo wysyłają fałszywe informacje, co przekłada się na zaledwie 40 procent ściągniętych mandatów.

Zgodnie z projektem ustawy fotoradarowej, właściciel pojazdu po otrzymaniu korespondencji od GITD będzie mieć trzy możliwości:

  1. Przyznać się do popełnienia wykroczenia lub wskazać faktycznego jego sprawcę. Otrzyma wówczas mandat i punkty karne.
  2. Odmówić podania danych kierującego i przyjąć mandat za niewskazanie sprawcy bez punktów karnych.
  3. Zignorować korespondencję, narażając się tym samym na karę administracyjną.

Warto zdać sobie sprawę, że nowe przepisy mogą spowodować, że GITD ustawi wszystkie urządzenia rejestrujące na odczytywanie tylnych tablic pojazdu – twarz kierowcy nie będzie już ułatwieniem w windykacji należności mandatowych. A to szczególnie dotkliwie mogą odczuć motocykliści.

Jak ujawnił Alvin Gajadhur, Główny Inspektor Transportu Drogowego w rozmowie w Polskim Radiu, projekt ustawy oczekuje obecnie na zgłoszenie do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

Przeczytaj także: konfiskata pojazdów pijanych kierowców

Zobacz również:
Kielecka policja na podstawie nagrań z drona nakłada mandaty za niestosowanie się do obowiązku utrzymywania odpowiedniego odstępu od poprzedzającego pojazdu. Problem w tym, że to niezgodne z prawem.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA