[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Taddy Błażusiak - mocne zakończenie kariery

W sobotni wieczór (10 grudnia) ponad 13 tysięcy widzów zgromadzonych w krakowskiej Tauron Arenie dopingowało Tadka Błażusiaka w czasie ostatniego startu w Mistrzostwach Świata SuperEnduro. Taddy nie zawiódł i zakończył rywalizację na najwyższym stopniu podium!

MŚ SuperEnduro: Taddy Błażusiak - mocne zakończenie kariery.

Podczas pierwszego finału Taddy tuż po starcie wysunął się na prowadznie. Wszystko wskazywało na to, że spokojnie dowiezie je do mety, ale stracił nieco czasu po upadku dublowanego zawodnika. Musiał objechać basen z wodą zamiast go przeskoczyć. A Colton Haaker, który gonił Błażusiaka, nie zastosował się do żółtej flagi, zaryzykował skok i przejechał linię mety jako pierwszy. Jednak nie dane było mu się cieszyć ze zwycięstwa. Został ukarany przez sędziów dodatkowymi 10 sekundami. Pierwszy wyścig dla Taddy’ego, który tak skomentował tą decyzję: Colton otrzymał dość łagodną karę. Mógł zostać przesunięty w klasyfikacji o kilka miejsc w dół, a nawet wykluczony, gdyby zrobił krzywdę podnoszącemu się z ziemi riderowi.

W drugim finale zawodnicy startują w odwróconej kolejności. Dla Błażusiaka to oznaczało start z drugiej linii. Jednak Taddy znakomicie wybrał linię przejazdu, szybko wysunął się na prowadzenie i już go nie oddał. Po dwóch zwycięstwach trzeci finał widzowie oglądali już na stojąco głośno dopingująć najlepszego polskiego zawodnika. Tak jak poprzednio Tadek uciekał przed Haakerem. Po karze w pierwszym wyścigu aktualny Mistrz Świata miał ogromny apetyt na wygraną. Wykorzystał swoją szansę, kiedy Błażusiak zbyt szeroko wszedł w jeden z zakrętów. Haaker tylko czyhał na taką okazję i od razu próbował odskoczyć od Polaka. Dwa zwycięstwa i drugie miejsce w trzecim wyścigu dały Taddy’emu wygraną w pierwszej eliminacji Mistrzostw Świata SuperEnduro. Lepszego zakończenia kariery nie mógł sobie wymarzyć. Sam przyznał, że w sobotę spełnił się jego wspaniały sen.

To nieprawdopodobne. Wprost brakuje mi słów. Nie mogło być lepiej - wygrać ostatni wyścig u siebie, przed polską publicznością. Doświadczyć czegoś takiego u siebie w domu może niewielu. Ja mogłem i bardzo wam za to dziękuję – powiedział Błażusiak tuż po wyścigu.

Drugie miejsce wywalczył Colton Haaker, a trzecie Alfredo Gomez. Po zakończeniu rywalizacji nastąpiła wielka feta z udziałem wszystkich widzów. Najpierw celebrowano najlepszych zawodników wyścigu klasy Prestige, a następnie odbyła się uroczystość pożegnania Tadka Błażusiaka. Od motocyklisty Bartka Obłuckiego i kierowcy rajdowego Michała Kościuszki Taddy otrzymał złoty kask. Patron honorowy wydarzenia Rafał Sonik przekazał piasek przywieziony ze zwycięskiego Rajdu Dakar. Najlepszy polski zawodnik na świecie oficjalnie zakończył karierę.

W sobotni wieczór rozegrano także wyścigi w klasie Junior. Polskę reprezentowali Emil Juszczak i Oskar Kaczmarczyk. Po zaciętej batalii na podium stanęli Benjamin Herrera przed Blake Gutzeitem i Kyle Flanaganem. W Pucharze Europy triumfował Mike Hartmann. Drugie miejsce wywalczył Tomas Hostinsky, a trzecie Marcel Teucher.

zobacz galerię

Zobacz również:
Złych wiadomości ciąg dalszy. Zaplanowane na przełom maja i czerwca wyścigi na wyspie Man zostały odwołane. Oczywiście z powodu... koronawirusa. Czy to koniec legendarnych TT?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA