[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ

Taddy Błażusiak wygrywa Erzberg

6 czerwca (niedziela) na żelaznej górze Erzberg po raz 16. rozegrany został najtrudniejszy na świecie wyścig enduro! Spośród 500 zawodników startujących w finale, jedynie 16 udało się ukończyć wyścig i dojechać do linii mety!

Tadeusz Błażusiak konsekwentnie udowadnia iż jest najwyższej światowej klasy zawodnikiem. Jednak tegoroczne zwycięstwo na zawodach Red Bull Hare Scramble nie przyszło mu lekko. Już na początku wyścigu Tadek stracił prowadzenie, popełniając drobny aczkolwiek czasochłonny błąd. Musiał ponownie wrócić do linii startu by znaleźć się na właściwym kursie. Nie odpuszczając gazu udało mu się dogonić rywali i znaleźć się na 6. pozycji. W dość krótkim czasie nadrobił „kosztowny” błąd i ponownie wysunął się na pozycję lidera, na której utrzymał się już do końca wyścigu! Błażusiak dojechał na metę na 10 minut przed drugim zawodnikiem – Andreasem Lettenblichlerem, osiągając tym samym czas 1.45:43. W tegorocznej rywalizacji na górze Erzberg, jedynie 16 uczestnikom udało się ukończyć wyścig!

Byłem bardzo skoncentrowany na starcie. Na pierwszym wzniesieniu wysunąłem się na prowadzenie. Na początku byłem z siebie zadowolony, jednak później popełniłem drobny błąd, przez który straciłem sporo czasu. Dotarłem do punktu kontrolnego, ale z niewłaściwej strony – czego organizatorzy nie chcieli mi uznać. Musiałem więc zawrócić i dotrzeć do wyznaczonego punktu we właściwy sposób. Straciłem, wówczas pozycję lidera i spadłem na 6.miejsce. Od tego momentu ścigałem moich rywali niczym maniak. Dałem z siebie wszystko – no i się udało!” komentował po wyścigu Tadek.

REKLAMA

Miniony weekend Tadek może zaliczyć do pracowitych! W sobotę 5 czerwca oprócz udziału w kwalifikacjach, Błażusiak wziął również udział w nietypowym wyścigu Red Bull Motorclash. Zmierzył się z byłym kierowcą Formuły 1 Kimim Raikkonenem, o to który z nich pokona w krótszym czasie 13 km odcinek trasy kwalifikacyjnej. Rajdowy Citroen Kimiego okazał się być szybszy od KTMa Tadka, jednak sam wyścig przyciągnął tysiące widzów i okazał się niezłą atrakcją!

 

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz również:
Sklep internetowy Gmoto.pl w czerwcu obchodził będzie dziesiąte urodziny. Sklep jest jednym z liderów rynku części zamiennych i akcesoriów dla motocykli, skuterów i pojazdów ATV.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij