Toruń: nafurany i poszukiwany uciekał niezarejestrowanym motocyklem. Poległ w off-roadzie

Sceny niczym z GTA rozegrały się w Toruniu. Policjanci ścigali mężczyznę uciekającego na motocyklu. Kiedy został złapany, okazało się, że powodów do ucieczki miał on aż nadto.

ucieczka motocyklisty torun Youtube/ScreenShot

Ucieczki przed policją zdarzają się całkiem często, co może dziwić, bo liczba udanych prób mieści się w błędzie statystycznym. Być może dla niektórych, w świecie pozbawionym wyzwań, jest to jakaś forma zmierzenia się z samym sobą – trudno to ocenić. W każdym razie przypadki takie dostarczają nam rozrywki i stanowią przestrogę dla tych, którzy gdzieś w głębi duszy zastanawiają się czy może czasem nie byłoby warto skusić los.

Czasem zdarza się, że "uciekający" po prostu nie zdaje sobie sprawy z faktu pościgu, ale taki scenariusz nie dotyczy tego przypadku. Toruńscy policjanci zauważyli motocyklistę, który znacznie przekroczył prędkość w mieście. Kiedy próbowali go zatrzymać, ten ruszył przed siebie i zaczął uciekać. Nie tylko utrzymywał dużą prędkość, ale także nie zważał na znaki i sygnały drogowe jechał pod prąd i ignorował czerwone światła.

Kiedy w końcu uciekinierowi udało się wjechać do lasu, wydawało się, że pościg zakończy się niepowodzeniem. Nic z tego – policjanci wykorzystali fakt, że kierujący nieporadnie radził sobie z jazdą w trudnym terenie. Siłą zepchnęli mężczyznę z jednośladu i zatrzymali go. Po sprawdzeniu okazało się, że powodów do ucieczki miał on naprawdę sporo.

Przede wszystkim mężczyzna znajdował się pod wpływem amfetaminy. Znaleziono przy nim także dwie torebki z tą substancją. Sprawdzenie jego tożsamości w policyjnej bazie danych ujawniło kolejny problem – uciekinier poszukiwany był przez toruński sąd listem gończym za wcześniejsze przestępstwa. Dodatkowo gość nie miał uprawnień do kierowania jednośladami, a motocykl nie był zarejestrowany – tablica była pożyczona od innego pojazdu.

Na razie grozi mu do 5 lat więzienia, ale na karku ma jeszcze odpowiedzialność za popełnione wykroczenia drogowe.

Przeczytaj także: mandat grozy - 13 tys. zł i 28 punktów karnych.

Zobacz również:
REKLAMA