REKLAMA

Trójkołowy superbike Kawasaki. Czy trzecie koło u wozu okaże się przełomem?

Kawasaki rozwija trójkołowy motocykl na bazie konceptu z 2013 roku. Inaczej niż w przypadku Yamahy Niken, tutaj przeznaczeniem trójkołowca mają być sportowa jazda i wysokie osiągi.

Pamiętacie Kawasaki J Concept sprzed ośmiu lat? Podczas Tokyo Motor Show w roku 2013 Akashi pokazało niezwykle śmiałą hybrydę motocykla, transformera i statku kosmicznego. Na ówczesne czasy taki pomysł musiał wydawać się czymś szokującym – zmiana kształtu w zależności od funkcji, parametry jazdy wyświetlane tylko na wewnętrznej stronie wizjera kasku… To musiała być jedna z najśmielszych wizji.

J Concept miał trzy koła, podobnie jak dziś Yamaha Niken. W trybie sportowym – Attack mode – zmieniał się rozstaw kół, a przez to także pozycja kierowcy, dzięki czemu możliwe było osiąganie wysokich prędkości. W trybie turystycznym Upright mode przednie koła rozsuwały się na boki, rozstaw kół skracał się, a pozycja zmieniała się na wyprostowaną. Kierowca miał do dyspozycji dwie końcówki kierownicy, niepołączone ze sobą bezpośrednio.

Przeczytaj również: J Concept, czyli Kawasaki Science-Fiction

Dziś, kiedy trójkołowe motocykle powoli stają się codziennością, a system head-up display jest na progu masowej produkcji, J Concept nie wydaje się już takim szokiem. Tym bardziej kiedy zdamy sobie sprawę, że to tylko pewien pomysł, wersja produkcyjna może się różnić, co stawia ją jeszcze bliżej realizmu.

Nowe patenty, złożone przez Kawasaki wskazują, że producent nie porzucił idei J Concept. Trwają prace nad trzykołowym motocyklem superbike, wykorzystującym podwójne pchane wahacze oraz alternatywne sterowanie końcówkami kierownicy, które wznoszą się i opadają w zakręcie razem z przednimi kołami.

REKLAMA

REKLAMA

Patenty dotyczące trójkołowego motocykla Kawasaki pojawiają się regularnie od miesięcy, jednak ten ostatni wydaje się najbardziej szczegółowy i zbliżony do J Concept. Wyraźnie widać dwa pchane wahacze – każdy z nich obsługuje oddzielne koło. Połączone są one ze sobą drążkiem wahliwym z poprzecznie zamontowaną sprężyną. Takie rozwiązanie ma zminimalizować masę nieresorowaną, co w motocyklu o przeznaczeniu sportowym jest sprawą niezwykle istotną.

Kolejną korzyścią tak rozwiązanego zawieszenia przedniego jest fakt, że jego środek ciężkości znajduje się znacznie niżej niż w przypadku konkurencyjnych rozwiązań – na przykład w modelu Niken.

Najciekawszym elementem dokumentacji patentowej Kawasaki jest jednak kierownica motocykla. Podobnie jak w przypadku konceptu, także tutaj każda z końcówek kierownicy mocowana jest bezpośrednio do wspornika przedniego koła. Takie połączenie zapewnia z jednej strony doskonałe wyczucie drogi, z drugiej powoduje wychylanie się zewnętrznej końcówki kierownicy w górę podczas pokonywania zakrętu. Wydaje się to nieco dziwnym rozwiązaniem, ale w praktyce bardzo podobnie zachowuje się podczas jazdy tradycyjna kierownica w motocyklu.

Patent Kawasaki nie wskazuje jednak na możliwość wykorzystania innej cechy Conceptu J – zmiany rozstawu kół. Nie widać by producent pracował nad taką opcją, co może oznaczać, że trójkołowiec będzie budowany jako motocykl sportowy, z mocno pochyloną pozycją kierowcy. Zastanawiamy się także jak Kawasaki poradzi sobie ze znacznie większym oporem kół – Niken, w porównaniu z Tracerem 900, który wykorzystuje ten sam silnik, jest motocyklem znacznie mniej dynamicznym. Zużywa także o wiele więcej paliwa.

zobacz galerię

Zobacz również:
Benelli zaprezentowało zaktualizowany model Imperiale 400. Klasyk dostosowano przede wszystkim do normy euro 5, ale dopracowano również kilka szczegółów stylistycznych, dzięki czemu nowy model prezentuje się jeszcze bardziej elegancko niż poprzednik.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA