[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ

Valentino Rossi na Monza Rally

Stało się już tradycją, że w wydarzeniu na włoskim torze Monza zawsze ściga się Valentino Rossi. On sam nie ukrywa, że rajdy i generalnie ściganie się samochodem to jego druga miłość i prawdopodobnie przyszłość. W tegorocznym rajdzie poświęconym Marco Simoncellemu Rossi wywalczył 2 miejsce przegrywając tylko z 8-krotnym mistrzem świata w rajdach Sebastienem Loebem.

Rossi wielokrotnie zdradzał motocykle dla wyścigów samochodowych i rajdowych eventów. Najgłośniej o tym zrobiło się podczas jego udziału w testach bolidu Ferrari startującego w Formule 1 dwa lata temu. Imponujące czasy Vale i szybkość z jaką uczył się stylu jazdy bolidem sprowokowały sporo plotek na temat jego przyszłości w F1. Realia są jednak brutalne i Valentino raczej nie zostanie kierowcą F! jednak jak sam mówi, po jeszcze kilku latach w MotoGP przesiądzie się do samochodu rajdowego bo uwielbia ścigać się w rajdach. Uwielbiać to jedno, jednak to że jeździć samochodem rajdowym potrafi, udowodnił choćby podczas zeszłotygodniowego Monza Rally Show.

W evencie na torze Monza w drodze do finału pokonał takich speców od rajdów jak Dani Sordo. W samym finale dość pechowo uległ 8-krotnemu mistrzowi świata WRC Sebastienowi Loebowi. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że na dwóch odcinkach Rossi pokonał Loeba, jednak przez kolizję i bączka zaprzepaścił swoje szanse na zwycięstwo. To jeszcze bardziej nakręciło Rossiego i jak mówi: weźmie wydruk z czasami odcinków i powiesi sobie na ścianie. Wszak nie każdy może pochwalić się faktem, że pokonał chyba najbardziej utytuowanego kierowcę rajdowego wszech czasów na jego własnym terytorium (w samochodzie rajdowym). Poniżej ciekawy film z tego eventu zrealizowany przez producenta napojów Monster Energy.Cała impreza poświęcona była Marco Simoncellemu.

REKLAMA


Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij