Vinales zawieszony! Czy to koniec Hiszpana w Yamasze?

Maverick Vinales został zawieszony i wycofany ze startu w Grand Prix Austrii. Powodem nieautoryzowane zmiany w motocyklu. Yamaha się wkurzyła.

Maverick Vinales 2snap

Maverick zawieszony i wykluczony z Grand Prix Austrii

Tuż przed startem Grand Prix Austrii (jutro pierwsze treningi) Yamaha wystosowała oświadczenie o zawieszeniu w obowiązkach Mavericka Vinalesa i wycofaniu go ze startu w najbliższej rundzie MotoGP. Powodem ma być nieautoryzowane i samowolne "grzebanie" przy motocyklu, które według Yamahy mogło spowodować niebezpieczeństwo dla zawodnika i trwałe uszkodzenie kolejnego silnika w motocyklu Vinalesa. Co tak naprawdę zrobił Maverick przed pierwszym tegorocznym wyścigu na Red Bull Ringu? Tego nie wiemy, ale sam fakt, że zawodnik nie ruszył razem z resztą stawki do drugiego wyścigu (zgasił motocykl) i musiał startować z pit lane mógł mieć z tym jakiś związek. Wydaje się, że stosunki na linii Maverick - Yamaha są nieodwracalnie pogrzebane i jest wielce prawdopodobnym, że zawodnika nie zobaczymy już na polach startowych w tym sezonie.

Maverick Vinales2snap

Vinales w Aprilii - Yamaha chowa wszystkie karty?

Mamy jednak pewną teorię spiskową na temat całej sytuacji. Po ogłoszeniu rozstania Mavericka z Yamahą pod koniec sezonu głośno mówi się o przejściu Hiszpana do zespołu fabrycznego Aprilii w miejsce Lorenzo Savadoriego. Choć nic nie zostało jeszcze ogłoszone oficjalnie, być może Yamaha wie już coś czego my nie wiemy i postanowiła odsunąć zawodnika od swojego motocykla by ten nie mógł przekazać technicznych szczegółów nowemu pracodawcy. W świetle ostatnich wydarzeń wydaje się to wysoce prawdopodobne - Yamaha ma obecnie bardzo dobry motocykl i Aprilia na pewno skorzystałaby na szczegółowych informacjach o rozwiązaniach stosowanych przez rywali.

Zobacz także: Rossi powiedział STOP

Być może więc przejście Vinalesa do włoskiej stajni jest już przesądzone. Inną kwestią jest fakt, że Lorenzo Savadori po wypadku na torze Red Bull Ring ma złamaną kostkę i na pewno nie wróci do ścigania przez najbliższe kilka tygodni. Wysnuliśmy pewną teorię, że Vinales może zmienić barwy jeszcze w tym sezonie i zasiądzie za sterami Aprilii już za kilka tygodni. Do tego potrzebne byłoby jednak całkowite i przedwczesne rozwiązanie kontraktu z Yamahą i nawiązanie współpracy z Aprilią. Podobnie jak było w przypadku Zarco dwa lata temu, kiedy to z hukiem wyleciał z KTM-a, a jeszcze przed zakończeniem sezonu wskoczył na siodło Hondy zespołu LCR i przejechał 3 wyscigi. Francuz ostatecznie nie został zatrudniony przez Hondę, ale wrócił na tor zanim zakończył się sezon.

Maverick Vinales2snap

Co czeka Vinalesa?

Maverick mimo ogromnego talentu i umiejętności stał się "gorącym ziemniakiem" w paddocku MotoGP. Yamaha najwyraźniej nie chce dalej współpracować z byłym mistrzem Moto3, ducati nie ma dla niego miejsca, Suzuki ma podpisane kontrakty z obecnymi zawodnikami, KTM zatrudnił duet Gardner-Fernandez, a Honda wciąż próbuje dowiosłować do konkurencji za pomocą swoich etatowych riderów (choć tu pojawia się potencjalne okienko w Repsol Hondzie na miejsce narzekającego Pola Espargaro). Pozostaje jedno miejsce w Aprilii u boku Aleixa Espargaro. Problem polega na tym, że Maverick jest zawodnikiem chimerycznym i niestabilnym emocjonalnie, a taka laurka raczej nie gwarantuje wielkiego zainteresowania ze strony zespołów. Mimo to Vinales zapewnił, że nie zamierza robić sobie przerwy od MotoGP w przyszłym sezonie, co tym bardziej wskazywałoby na to, że ma już plan B - podpisany na przyszły sezon kontrakt.

Zobacz także: Tor w Brnie sprzedany?

Teraz pozostaje czekać na oficjalne oświadczenie ze strony zawodnika.

Zobacz również:
Rajd Dakar 2022 odbędzie się w dniach 2-14 stycznia - organizatorzy zapowiadają, że przyszłoroczna edycja będzie bardziej piaszczysta.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA