Wciąż jeździsz na zderzaku? Uważaj, jest nowe narzędzie do pomiaru dystansu

Fotorapid Pro to pierwszy radar mierzący odległości między pojazdami, który otrzymał polskie świadectwo zgodności. Wcześniej policja używała do tego celu metod nieprzewidzianych w przepisach.

Zurad Fotorapid Pro Zurad, fot. Marek Kulik

Można polską policję krytykować za wiele rzeczy, ale z całą pewnością instytucji tej należy się uznanie za kreatywność, szczególnie w interpretowaniu przepisów. Historia zna przypadki używania radarów niezgodnych z polskimi przepisami metrologicznymi (Iskra-1, Ultralyte 20-20) i tak kreatywne motywowanie tego faktu, że nawet szeregowi funkcjonariusze nie byli w stanie uwierzyć w owe argumenty. Powiedzcie sami – skoro przepisy wymagają, by urządzenie dokładnie identyfikowało pojazd mierzony, a policja twierdzi, że funkcjonariusz jest… "częścią urządzenia", to czy można taką bajkę brać na poważnie?

Ale dość o tym. Kreatywność stróżów prawa przydała im się niedawno po wprowadzeniu przepisu, w myśl którego karane jest niezachowanie odpowiedniej odległości między pojazdami – połowy prędkości wyrażonej w metrach. Policjanci buńczucznie zapowiadali wówczas surowe karanie za siedzenie na zderzaku. Inicjatywa ze wszech miar słuszna – wszak taka jazda wiąże się z ogromnym ryzykiem wypadku. Niestety – jak to zwykle bywa w naszym kraju, przepisy nie przewidywały takiego typu pomiaru, a zatem i drogi legalizacji urządzeń służących do jego wykonania.

Policja poradziła sobie jednak z tym problemem, używając do pomiaru odległości między pojazdami urządzenia Ultralyte LTI 20-20 Trucam. Wprawdzie sprzęt ten faktycznie ma taką funkcję, ale, zgodnie z polskim prawem, nie jest homologowany do wykonywania takich pomiarów. Policja nie ma zatem prawa nakładać mandatu za niezachowanie odpowiedniej odległości, jeśli wykroczenie stwierdzono na podstawie wskazań wspomnianego radaru. Jeśli taki mandat nałoży, jest on nieważny.

Teraz jednak do gry wchodzi nowa broń – radar Fotorapid Pro, który, jako pierwsze urządzenie w Polsce, otrzymał świadectwo zgodności. Innymi słowy – można nim mierzyć odległości między pojazdami. Producentem radaru jest polski Zurad, a technologicznie bazuje ono na rosyjskiej Integrze 3D. Oznacza to, że radar jest w stanie zidentyfikować naraz aż 64 cele. Fotorapid Pro rozpoznaje tablice rejestracyjne, zarówno przednie, jak i tylne. Sprzęt przystosowany jest do współpracy z systemem CANARD, więc można zamontować go na bramownicach i słupach obsługujących odcinkowy pomiar prędkości.

Wdrożenie nowych urządzeń potrwa zapewne kilka miesięcy. Spodziewamy się, że pierwsze trafią na polskie drogi pod koniec tego roku.

Przeczytaj także: policja próbuje mierzyć odległości między pojazdami.

Zobacz również:
REKLAMA