REKLAMA

Wrocław: 80 procent kierowców łamie przepisy. "Wyniki są zatrważające"

80 procent kierowców, którym zmierzono prędkość w ramach eksperymentu społecznego we Wrocławiu nie przestrzegała ograniczeń prędkości. Rekordzista jechał 124 km/h na 50.

pieszy noc Unsplash
  • Wrocławscy aktywiści postanowili sprawdzić jak szybko jeżdżą kierowcy w tym mieście.
  • Wyszło, że o wiele za szybko - aż 80 procent przesadzało z prędkością.
  • Zdaniem aktywistów sporo w tym winy miasta, które niewiele robi.

REKLAMA

REKLAMA

Eksperyment przeprowadziła wrocławska grupa Akcja Miasto. W różnych częściach miasta aktywiści ustawiali się z fotoradarem i mierzyli prędkość przejeżdżających pojazdów. Wyniki były niepokojące – aż 80 procent zarejestrowanych kierowców poruszało się szybciej niż pozwalały na to przepisy.

Rekordzista rozwinął na ulicy Legnickiej 124 km/h – to o 74 km/h szybciej niż dozwolona tam prędkość. Co ciekawe, tuż obok miejsca, w którym ustawiony był fotoradar, znajduje się komenda policji. Ale w innych częściach miasta kierowcy też nie odstawali z wynikami – fotoradar ustawiony przy ulicy Sienkiewicza, pod ogrodem botanicznym, zarejestrował prędkości bliskie 100 km/h na dozwolonej pięćdziesiątce. Miejsce to jest szczególnie niebezpieczne – ulica ma dwa pasy ruchu w jedną stronę i znajdują się tam przejścia dla pieszych bez sygnalizacji.

;

Zdaniem Andrzeja Padniewskiego z Akcji Miasto nie ma innego sposobu na zmianę nawyków kierowców, jak przebudowa infrastruktury drogowej, która wymusi spowolnienie ruchu. Jako przykłady podaje on stosowanie szykan, zwężanie dróg, czy podwyższanie fragmentów jezdni, na przykład przejść dla pieszych. Podobne rozwiązania cieszą się ogromną popularnością w krajach Europy Zachodniej, można je spotkać na przykład we Francji lub Austrii.

Przeczytaj także: nowe przepisy - co zmieni się od 1 czerwca?

REKLAMA

Ale także w Polsce jest godny naśladowania przykład – śląskie Jaworzno, które dzięki konsekwentnym inwestycjom w bezpieczną infrastrukturę drogową zredukowało liczbę ofiar śmiertelnych z kilkunastu niemal do zera. Wiele ulic w centrum wyłożono kostką, która naturalnie ogranicza prędkość pojazdów. Wybudowano obwodnicę śródmiejską, część ulic zwężono, ustanowiono strefę ruchu "tempo 30". Wszystko to zrobiono zamiast inwestować w kolejne fotoradary. Efekt – spektakularne ograniczenie ofiar wypadków.

Niestety, wydaje się, że Jaworzno na długo pozostanie ewenementem w skali kraju. Władze innych miast boją się inwestycji w bezpieczną infrastrukturę, zrzucając odpowiedzialność za zachowania kierowców na policję. Ta z kolei nie może zbyt wiele – mandaty są w naszym kraju na tyle niskie, że praktycznie nikt się ich nie obawia. Wciąż istnieje także spora grupa kierowców, która lansuje tezę, że w Polsce nie da się jeździć przepisowo.

Akcja Miasto zapowiada dalsze społeczne kontrole prędkości. Aktywiści zarzucają wrocławskiemu magistratowi bierność wobec tematyki bezpieczeństwa ruchu drogowego i nieskuteczność dotychczas prowadzonych działań.

źródło: radiowroclaw.pl

Zobacz również:
Ustawa fotoradarowa, będąca częścią Krajowego Planu Odbudowy, która umożliwi obciążenie właściciela pojazdu karą za przekroczenie prędkości, jest już gotowa. GITD przekazał ją Kancelarii Premiera do dalszego procedowania.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA