Yamaha R9 na horyzoncie. Producent zastrzega nazwę w europejskim biurze patentowym

R9 i R2 to dwie kolejne, poza R7 nazwy zastrzeżone przez Yamahę na rynkach Europy, ale też Azji i Ameryki. Najbardziej emocjonująca jest perspektywa pojawienia się sportbike'a napędzanego silnikiem z MT-09.

Yamaha yzf-R Yamaha
  • Na początku roku Yamaha zastrzegła w Japonii kilkanaście znaków towarowych dotyczących motocykli, wśród nich R9.
  • Teraz, na podstawie Konwencji Paryskiej, producent zastrzega kilka tych znaków także w Europie.
  • Chodzi o znaki R2, R7 i R9 - szczególnie ta ostatnia nazwa działa na wyobraźnię.

REKLAMA

REKLAMA

Kiedy kilka lat temu gruchnęła wieść, że Yamaha zastrzegła kilkanaście nazw handlowych skojarzonych z literą R, nasza wyobraźnia rozpaliła się do czerwoności. Obok tak oczywistych symboli jak R1 czy R6 na liście znalazły się także R7 (którą niedawno zobaczyliśmy), R2, czy R9. I to właśnie na te ostatnie dwie nazwy powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę.

Przeczytaj także: Yamaha szykuje ofensywę modelową.

Kilka dni temu Yamaha zastrzegła znaki towarowe R2, R7 i R9 w Europejskim Urzędzie ds. Własności Intelektualnej, a także w jego odpowiednikach w Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Urugwaju. Producent wykorzystał w tym przypadku zapisy Konwencji Paryskiej, które dają wnioskodawcy możliwość ubiegania się o zastrzeżenia znaku towarowego w innych krajach, jeśli w kraju macierzystym takie zgłoszenie zostało dokonane jako pierwsze.

Co najciekawsze, choć pierwotne zgłoszenie obejmowało kilkanaście znaków towarowych, to najnowsze mówi już tylko o trzech – R2, R7 i R9. Sugeruje to, że producent ma wobec tych nazw konkretne plany. Częściowo wiemy nawet jakie – model R7 został już oficjalnie pokazany i, choć nie jest jeszcze dostępny w salonach, doskonale znamy jego parametry.

Przeczytaj także: Yamaha R7 - dane techniczne, opis, zdjęcia.

Byłoby dziwne, gdyby Yamaha wykorzystała potencjał silnika CP2 i jednocześnie zignorowała ten, który drzemie w CP3. Platforma MT-09 idealnie nadaje się pod motocykl sportowy, szczególnie teraz, gdy moc silnika wzrosła do apetycznych 119 KM. O ile na bazie silnika CP2 Yamaha stworzyła aż 5 modeli, po jednym z niemal każdego segmentu (oprócz motocross), o tyle CP3 doczekał się tylko trzech (nie licząc egzotycznego Nikena, który wraz z XSR 900 korzystał z poprzedniej wersji tej jednostki). Nadal pozostaje miejsce na następcę dużej Tenery i właśnie sportową R-dziewiątkę.

Więcej niewiadomych związanych jest z R2. Jedynym silnikiem, jaki można by brać pod uwagę jest ten z modelu R25, oferowanego na rynkach azjatyckich, ale w gruncie rzeczy jest to wersja silnika z modelu R3 dostosowana do lokalnych przepisów homologacyjnych. Jest to zatem zły trop. Czyżby producent pracował nad czym całkiem nowym? Na to wygląda.

O ile zatem modelu R9 spodziewamy się wkrótce, być może jako model 2022, o tyle R2 to raczej pieśń dalszej przyszłości. Niewykluczone, że R2 w ogóle nie trafi na europejski rynek – pojemność 200 cm3 jest niezwykle popularna w Indiach i być może to tamten rynek Yamaha postawiła sobie za cel dla tego modelu.

Przeczytaj także: Yamaha YZF-R9. To może być godna następczyni modelu R6!

Zobacz również:
BMW w sierpniu wyciąga asa z rękawa: im więcej ubrań i akcesoriów motocyklowych kupisz, tym więcej zyskasz! Jak to możliwe? Już wyjaśniamy.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA