REKLAMA

Zarzuty dla motocyklistów za obecność przy śmiertelnym wypadku

Pięciu brytyjskich motocyklistów dostało zarzuty spowodowania śmierci dwojga ich znajomych przez niebezpieczną jazdę. Nasuwa się pytanie czy zarzuty są sensowne i sprawiedliwe czy to kolejny absurd i wymysł osób próbujących mścić się na motocyklistach.

Feralna przejażdżka miała miejsce 25 sierpnia 2010 roku na drodze A162 pomiędzy Tadchester a Sherburn w hrabstwie południowego Yorkshire. Grupa motocyklistów jechała rzekomo dość ostro i to miało być przyczyną wypadku, w którym w zderzeniu z samochodem zginął Dean Slater i jego żona Helen. W związku z tym zdarzeniem pięciu pozostałym motocyklistom postawiono zarzuty o spowodowanie śmierci przez niebezpieczną jazdę motocyklami. Oskarżeni mają się stawić w sądzie w Selby 31 marca. Czy nie jest to przypadkiem nadinterpretacja i gruba przesada mająca na celu napiętnowanie motocykli? To chyba kolejny absurd, których dość dużo zdarza się ostatnio na wyspach. A wydawało się, że Wielka Brytania to taki pro-motocyklowy kraj. To nie pierwsza taka sprawa, kiedy motocykliści zostają oskarżeni o spowodowanie wypadku mimo, że bezpośrednio nie brali w nim udziału. Brytyjski rząd pracuje właśnie nad ustawą mającą regulować kary dla motocyklistów prowadzących grupy za popełnione przez nie wykroczenia drogowe (również za członków jadących za prowadzącym grupę).

Zobacz również:
Wielka Brytania będzie kolejnym krajem, który wprowadzi do obrotu benzynę E10, zawierającą 10-procentową domieszkę biokomponentów. Paliwo takie oferowane jest między innymi w Niemczech, Belgii, Francji i, od niedawna, także w Szwecji.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA