Zatrzymywanie prawa jazdy coraz bliżej uchylenia. Po sędzi SN przepis atakuje RPO

Sędzia Sądu Najwyższego zaskarżyła przepis dotyczący zatrzymywania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h do Trybunału Konstytucyjnego. Teraz głos w tej sprawie zabiera także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Prawo jazdy Fot. Motor Presse Polska
  • Miesiąc temu sędzia Sądu Najwyższego zaskarżyła do TK przepis o zatrzymywaniu prawa jazdy. 
  • Argumentowała, że policja nie może być sądem i katem, a obywatel musi mieć jak się bronić.
  • Podobnego zdania od lat jest RPO, który przyłączył się do wniosku sędzi.

REKLAMA

REKLAMA

Miesiąc temu informowaliśmy o wniosku, jaki do Trybunału Konstytucyjnego złożyła Małgorzata Manowska, I prezes Sądu Najwyższego. Sędzia wniosła o stwierdzenie niezgodności z konstytucją zapisu ustawy o kierujących pojazdami z 2011 r., dotyczącego zatrzymywania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.

Zdaniem autorki wniosku rzeczony przepis nadaje policji kompetencje do arbitralnego decydowania o zatrzymaniu prawa jazdy, odbierając możliwość weryfikacji zasadności tej decyzji przez sąd. Sędzia zaskarżyła także istniejące przepisy w zakresie, w jakim starosta wydaje decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy na okres trzech miesięcy pod rygorem natychmiastowej wykonalności. Uzasadnieniem był brak podstawowych gwarancji proceduralnych dla osób, którym zatrzymano prawo jazdy na podstawie wyżej wymienionych przepisów.

Sędzia uznała, że w sytuacji, gdy wyłącznym dowodem przekroczenia przez kierującego pojazdem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym jest informacja pochodząca od organu kontroli ruchu drogowego, zaś obywatel nie ma żadnych możliwości ochrony swoich praw przed sądem i w postępowaniu administracyjnym, zostaje on pozbawiony podstawowych konstytucyjnych praw.

W podobnym tonie wypowiedział się także Rzecznik Praw Obywatelskich, który także skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności rzeczonego przepisu z konstytucją. Zdaniem RPO istniejące przepisy naruszają konstytucyjne prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji), którego elementem jest prawo do sprawiedliwej procedury, oraz do naruszenia zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji).

RPO wskazuje, że rygor natychmiastowej wykonalności decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy prowadzi do sytuacji, w której nawet złożenie odwołania nie ma istotnego wpływu na sytuację kierowcy, ponieważ rozpoznanie sprawy w wielu wypadkach następuje już po upływie trzymiesięcznego okresu.

Mimo niekorzystnego dla kierowców orzeczenia NSA, w którym uznano, że starosta ma prawo zatrzymywać prawo jazdy wyłącznie na podstawie notatki policji, RPO w maju 2020 r. wystąpił do Senatu o nowelizację art. 102 ust. 1 pkt 4 ustawy o kierujących pojazdami. Zaproponował, aby zapisać, że organ administracji ma prowadzić postępowanie dowodowe przed wydaniem decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Miałoby to uczynić ten przepis zgodnym ze standardami konstytucyjnymi.

Teraz RPO przyłączył się do postępowania w TK, prowadzonego na podstawie wniosku sędzi Manowskiej i wniósł o uznanie przepisu zwalniającego starostę z odpowiedzialności za weryfikację prawidłowości dokonania pomiaru prędkości, w tym zgodności z przepisami oraz sprawności samego sprzętu użytego do dokonania pomiaru prędkości, z jaką poruszał się pojazd, za niezgodny z konstytucją.

Przeczytaj także: zatrzymywanie prawa jazdy niezgodne z konstytucją

Zobacz również:
Kilkadziesiąt tysięcy francuskich motocyklistów demonstrowało 10 i 11 kwietnia przeciwko wprowadzeniu unijnego przepisu nakładającego obowiązek przeglądów technicznych dla jednośladów.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA